Nowy „członek rodziny”

Jakieś dwa tygodnie temu opisywałem iż chcę kupić laptopa (Laptopie – wystap!). Konkurentów wielu nie było, a na czele jak był, tak pozostał Lenovo Y550. Wersja, którą posiadam posiada system Windows Vista z rzekomą możliwością aktualizacji do Windows 7. Cóż mogę powiedzieć. Jestem póki co zadowolony, po recenzji na forum NHL.pl spodziewałem się czegoś gorszego, że ten TouchPad będzie mnie denerwował/irytował, że klawiatura faktycznie będzie głośna, że to, że tamto… wszystko wydawało się nie tak, a w rzeczywistości jest fajnie.

Wygląd

Posiadany przeze mnie laptop ma czarną obudowę, powierzchnię (zwał, jak zwał). Początkowo, jak zobaczyłem, że powierzchnia jest świecąca (glossy), to liczyłem na to, że będzie straszliwie widać odciski palców, ale aż tak źle nie jest. Poza tym sam wygląd jest miły dla oka, no i generalnie… podoba mi się ;) . Kupując go nie brałem pod uwagę atutów estetycznych, ale nie żałuję, bo jest jak najbardziej ok.

Obudowa mimo tego, że praktycznie cała jest czarna, posiada elementy pomarańczy. Osobiście takie rozwiązania (szczególnie jak w środku jest inny kolor) kojarzą mi się z pączkami. Poza tym obudowa zewnętrzna (widoczna, gdy laptop jest zamknięty), ma dość ciekawe żłobienia/wzorki, nie jest to gładka powierzchnia, jak w przypadku innych laptopów. Jest trochę elementów świecących, jak np. napis „ideapad”, czy elementy panelu dotykowego.

Korzystając jeszcze z okazji. Fajne jest to, że matryca jest podświetlana diodami LED. Dzięki temu nie pobiera tyle mocy, daje bardzo dobre podświetlenie, a zarazem nie grzeje samej matrycy (nawet po kilku godzinach pracy matryca jest zimna).

Touchpad i klawiatura

Tych elementów z całego sprzętu bałem się najbardziej. Dlaczego?

Tu niestety nie jest tak różowo, jak w przypadku klawiatury. A szkoda. Przez kilka pierwszych godzin, nie mogłem się do niego przyzwyczaić. Jego fakturę stanowią malutkie wypustki, które niestety ograniczają poślizg, stawiając duży opór. Sytuacja dodatkowo się pogarsza, kiedy pocą nam się dłonie. Praca z touchpadem w takim przypadku to istna katorga. Ciężko wycelować w daną ikonkę, a sam palec szybko się męczy. Kolejnym nieporozumieniem jest zastosowany scroll, który został naznaczony pomarańczowymi kropkami. Jego szerokość to 3mm, mogłoby się wydawać, że to wcale nie tak mało. Owszem, jednak pasek scroll’a wbudowano w małą szczelinkę pomiędzy wspomniane wypustki, w efekcie czego, ciężko do niego „dojść”. Nawet mój 8-letni kuzyn miał problem z przesunięciem strony w górę lub w dół, a co dopiero dorosły człowiek.

W tym elemencie mogę tylko pochwalić dwa przyciski pod gładzikiem. Bardzo miękko i precyzyjnie działają. Większości osób na pewno przypadną do gustu, w dodatku do ich naciśnięcia nie trzeba, prawie w ogóle używać siły. Jednocześnie nie grozi nam przypadkowe naciśnięcie, gdyż przyciski dysponują wyraźnym skokiem.

Mitem jest jakoby jeden z tych przycisków był osadzony głębiej niż drugi.

Źródło: http://www.nhl.pl/index.php?showtopic=23249

Prawda jest jednak taka, że nie było czego się bać. Generalnie po dwóch dniach użytkowania bolał mnie palec wskazujący, od ciągłego „jeżdżenia” po tych wypustkach. Ale nie prawdą jest, że ten TouchPad jest niewygodny – kwestia przyzwyczajenia. Nie zaneguję iż miałem problemy z trafianiem na scroll’a, bo faktycznie jest on za mały, ale sama praca z tym urządzeniem jest przyjemna, a na największą pochwałę zasługują tzw. strefy puknięć (nie dosłownie oczywiście), które polegają na tym iż danemu rogowi przypisuje się akcję. Ja np. mam ustawione tak, że jeśli puknę w górny lewy róg TouchPada, to pełni on funkcję trzeciego klawisza myszy. Nie wiem, czy inne laptopy posiadają takową opcję, gdyż jest to mój pierwszy laptop i nie obcowałem z innymi na tyle długo by dopatrzeć się tej opcji.

Podsumowując – użytkowanie TouchPada nie jest tak wygodne, jak myszki, ale ten jest dosyć przemyślan, a sam materiał z którego został wykonany, mimo swojej początkowej niewygody ze względu na chropowatość zasługuje na miano dobrego. W przypadku tradycyjnych tworzyw sztucznych istnieje ryzyko wytarcia, tutaj… materiał ten jest twardy i nie jest raczej tak podatny na wytarcia.

Klawiatura niby jest głośna, niby nie jest tak cicha jak w innych komputerach przenośnych. Do tej pory nie mogę się do niej przyzwyczaić i uważam, że w złym miejscu pod klawiaturą umiejscowiono TouchPada. Mogli dać bardziej na środek, bo bardzo często zdarza się, że kciukiem pukam w touchpad. Możecie powiedzieć, że kwestia przyzwyczajenia – ok, ale to już prawie tydzień, a ja dalej nie wiem, jak układać lewą rękę, by było ok.

Klawisz funkcyjny jest tu przydatny i często przeze mnie używany. Idealnym rozwiązaniem jest przypisanie mu funkcjonalności wyłączenia matrycy/monitora, przejścia w stan czuwania. Możliwość pojedynczego wyłączenia Bluetootha, czy Wi-Fi, przełączenie rozdzielczości ekranu, włączenie klonowania ekranu (jeśli podłączymy inne urządzenie), no co do tego nie mogę mieć zastrzeżeń. Mogę również aktywować pseudo klawiaturę numeryczną. Dlaczego pseudo? Bo klawisze numeryczne są pod zwykłymi ;) . Dodatkowo strzałki również posiadają specjalne akcje, np. góra, dół – zwiększa/zmniejsza jasność matrycy, lewo, prawo – zwiększa zmniejsza głośność. Choć w tym drugim przypadku mogli sobie tę funkcjonalność darować, gdyż są trzy specjalnie przygotowane do tej akcji klawisze, które znajdują się po prawej stronie klawiatury.

Wbrew jednak opinii z nhl.pl klawiatura ta nie jest nie wiadomo, jak głośna. Fakt, że do cichych się nie zalicza, ale nie jest też głośna. Irytuje mnie niemiłosiernie umiejscowienie lewego klawisza Control, który znajduje się po klawiszu funkcyjnym. Zrobiłbym to na odwrót, tak by Ctrl był na samym brzegu. To jest jedyna rzecz, której nie mogę przeboleć. Przyzwyczaiłem się do tego mankamentu, ale nie potrafię zrozumieć, dlaczego akurat takie ustawienie klawiszy jest.

Ekran dotykowy

Zaskoczył mnie fakt iż sprzęt ten posiada kilka klawiszy dotykowych. Służą one do (kolejno) korzystania z usługi Lenovo Desktop Navigator, co jest dosyć przydatne, lecz do tej pory nie rozgryzłem, jak ustawić własne skróty 8) (ale znajdę!), przełączanie trybu „kinowego” na standardowy i na odwrót – co się wtedy dzieje, rozjaśnia nam się ekran przez co filmy przyjemniej się ogląda, są wyostrzone kolory i barwy, a w przypadku głośników laptopa dźwięk zostaje jakimś sposobem wzmocniony i zmienia barwę. Następnym i ostatnim dotykowym klawiszem jest klawisz od Dolby Digital. Możemy przy jego pomocy zmienić głębię basów np. .

Głośniki

Tu wg mnie jest totalna lipa. Są, grają… czytałem że dają dobry dźwięk, ale w rzeczywistości jest fatalnie. Nie wiem, może zbyt bardzo lubię czysty dźwięk z głębokim basem, a może jestem melomanem :o . Gdybym jednak miał kiedykolwiek słuchać muzyki tylko na tych głośnikach, to wolałbym kupić słuchawki – na prawdę. Aktualnie podłączone mam swoje głośniki i to rozwiązanie mnie satysfakcjonuje ze względu na jakość dźwięku (tutaj mam lepszą kartę dźwiękową, niż na PC swoim i jest nawet tutaj różnica w jakości, ale dopiero po podłączeniu głośników jest ok).

Matryca

Bardzo jasno świeci. Jest to wg mnie atut, aczkolwiek nawet przy najsłabszym oświetleniu świeci za mocno. Generalnie jest znakomicie, wszystko jest wyraźne. Problem jest jedynie z przyzwyczajeniem się do nowej rozdzielczości. Zawsze miałem styczność z „kwadratowymi” rozdzielczościami. Począwszy od 800×600, potem 1024×768, a ostatecznie z 1280×1024. Problemem jest przyzwyczajenie się do matrycy HD/widescreen. Mam tutaj dosyć nietypową (dla mnie) i niespotykaną rozdzielczością 1366×768. Jest to coś nowego, z  czym nie miałem wcześniej styczności, co nie sprawia jednak, że jakoś mnie to przeraża. Fakt, faktem, że ciężko było mi się uporać z szerokim ekranem, który jest stosunkowo „niski”, ale uporałem się z tym również ;) .

Razem z tą rozdzielczością dochodzi pewna funkcjonalność, albowiem dzięki temu mogę oglądać multimedia HD na pełnym ekranie w pełnej okazałości. Wreszcie mogę oglądnąć sobie filmy z YouTube w jakości HD na pełnym ekranie 8) .

Mniej kabli

Kabli co prawda jest mniej, tego nie da się ukryć, ale całkowicie nie da się od nich uwolnić. Ciągle potrzebny jest kabel od zasilacza, do głośników, ewentualnie myszka, a co za tym idzie – nie da się od nich całkowicie uwolnić. Mam router Wi-Fi, korzystam niby z tego całego TouchPada, korzystam z klawiatury laptopa… ale ciągle to nie jest brak kabli, one ciągle są i będą.

Bateria? Praca na baterii? Nie, ja podziękuję Państwu. Przy tzw. trybie zrównoważonym bateria wytrzyma może faktycznie ze dwie godziny, ale gdy do pracy przychodzi tryb wysokiej jakości – nie ma szans by bateria wytrzymała więcej jak godzinę. Cóż rzec mogę. Nie miałem wcześniej styczności z innym laptopem i nie mam realnego porównania z innymi modelami, ale wydawało mi się zawsze, że bateria powinna trzymać dłużej/więcej.

Pograć mogę

Wreszcie mogę powiedzieć, że dzięki temu nowemu członkowi rodziny „zmodernizowałem komputer”. Mogę pograć w nowsze, a nawet niektóre najnowsze tytuły.

System

Nie mogłem przeboleć faktu, że jedynym systemem, jaki mogę posiadać jest Windows Vista, ale zmieniłem podejście. Po zaktualizowaniu do SP2, jest całkiem dobrze. Rzekłbym (oczywiście nie chcę się nikomu narażać), że Vista na tym sprzęcie działa znakomicie. Bardzo spodobał mi się „system” ReadyBoost, dzięki któremu mogę „pomóc” pamięci RAM. Swoją droga nie widzę jakiś wielkich uszczerbków w działaniu systemu, a nawet powiedziałbym, że Vista działa mi lepiej od XP. Kwestia gustu, styl podobał mi się i mi się podoba, ale zawsze byłem jakoś anty wiście.

Może znalazłoby się nieco więcej rzeczy ku stronie tego systemu, ale nie potrafię tego rozkminić. Jest sporo rzeczy jeszcze, do których nie mogę się przyzwyczaić, ale póki co wszystko wskazuje na to, że polubię się z tym systemem. W końcu pasuje kiedyś zakończyć współpracę z Windows XP. No cóż… kiedyś ten związek musiał się zakończyć ;) .

Co mi się nie podobało

Chciałem sprzęt z procesorem Core2Duo, ten Lenovo, którego posiadam ma procesor DualCore. Cóż, jedni mówią – budżetowa wersja C2D, inni że Intel wyzbywa się procesorów C2D obniżając koszty podzespołów i sprzedając je jako DC. Jakkolwiek by tego nie nazwać i co by nie mówić – jest różnica w pojemności cache. w C2D jest 2MB, ja posiadam 1MB. Różnicy jako tako nie odczuwam, ale to z racji tego, że jest to ogromny przeskok dla mnie i tak.

Poza tym po zakończeniu wszystkich aktualizacji (jak wówczas domniemałem) zaczął mi szwankować napęd CD/DVD. Miałem piękny komunikat, że jest uszkodzony sterownik i urządzenie nie działało poprawnie – ba! nie działało w ogóle. Sądziłem początkowo, że coś się zepsuło, a jak się potem okazało – wina jednej z aktualizacji od Microsoftu. Jedyne, co musiałem zrobić, to usunąć jeden wpis z rejestru. Po zrobieniu tego – działa!

To na tyle

Póki co jestem zadowolony z zakupu. Nie spodziewałem się takiego efektu. Jedyne co to potrzebuję jeszcze torby jakiejś ;) . Z czasem może zacznę się dopatrywać większej ilości minusów/plusów. Tymczasem więcej rzeczy przemawia mi na plusy. No i na koniec kilka fotek ;) .

Ten wpis został opublikowany w kategorii Komputer, Rozmyślenia, Techniczne, Z życia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Nowy „członek rodziny”

  1. Durin pisze:

    Bardzo się palcuje?

  2. inzaghi89 pisze:

    Nie jest w sumie tak źle. Widać dopiero pod światło, że są palce ;) .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*