Kategoria: Z życia

  • Co było, a nie jest

    Ostatnimi dniami wzięło mnie na przemyślenia, związane z minionymi latami, a właściwie produktami, które towarzyszyły mi/nam lata temu. Przypominając sobie chronologicznie usługi, od których zaczynałem swoją przygodę z internetem, muszę na wstępie wymienić fora dyskusyjne. Oj pamiętam te godziny spędzone na rozwoju, czytaniu, pomocy innym i nierzadko też poszukiwaniu pomocy związanymi z moimi problemami. Aktualnie…

  • Odpoczynek do social media

    Z dniem 09.08.2017 – wylogowałem się z social media. Pożegnałem się z FB, poprzez dezaktywowanie konta (bo pewnie będę potrzebował je kiedyś przywrócić), usunięcie aplikacji FB oraz Twittera z telefonu. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, z tego spokoju psychicznego, które towarzyszy w/w krokom. Nie przeglądam już papki publikowanej przez ludzi, umysł stał się czystszy, a…

  • Snapmoda czymś, czego totalnie nie potrzebujesz, a mieć będziesz

    Komunikatory prężnie się ostatnio rozwijają. Nie budzi więc wątpliwości fakt, iż programiści dodają coraz to nowsze funkcje do nich. Mieliśmy możliwość pisania, zostały dodane możliwości przesyłania plików, następnie nagrań audio, później rozmów audio, aż w końcu rozmów audiowizualnych. Po drodze pojawiły się pomniejsze funkcje i opcje, jak np. emoji, naklejki, itd. Pojawił się Snapchat Korzystałem…

  • Idź do korpo, wyssą z ciebie życie

    Niemal równy rok temu, czytałem publikację Roberta Jacyno pt. Ludzie kontra machina. Po kilku latach pracy, mam pewne przemyślenia, związane z tym – może nie tyle, w nawiązaniu do całej treści, co samego tytułu. Ludzie kontra machina – korporacyjna machina, potężne korporacje zatrudniające ludzi, które na końcu można niechlubnie określić mianem molocha. Przez kilka lat, przez które…

  • Za czasów Gadu-Gadu, życie było łatwiejsze

    Pamiętacie czasy, w których jedynym, słusznym komunikatorem było Gadu-Gadu? Ja pamiętam je doskonale. Życie było wtedy o wiele łatwiejsze i prostsze. Oczywiście nie mówię o życiu ulicznym, pracy, tzw. real life. Mowa tylko i wyłącznie o second life, zza ekranu (wówczas) monitora. Wracało się do domu, włączało blaszaka (chyba nikt nie marzył jeszcze o tym, by mieć…