Maraton z AirDroid, MightyText, SnapPea, DeskSMS i…

Android

Poprzedni tydzień był dla mnie swego rodzaju maratonem z aplikacjami na Androida, które pomogłyby mi w komunikacji z telefonem, a szczególnie w pisaniu SMSów. Oczywiście zamiast komplikować sobie życie mogłem pozostać przy AirDroidzie, z którego korzystałem już dłuższy czas. Jednakże uważam, że taki kombajn jest mi zbędny – aplikacja ta za bardzo się rozrosła i oferuje aż nadto jeśli chodzi o funkcjonalność. Mi zależy głównie na pisaniu SMSów z desktopa. Pokrótce mogę teraz opisać swoje obserwacje nt poszczególnych aplikacji.

AirDroid

Pulpit AirDroid /Źródło zdjęcia: Google Play

Pulpit AirDroid /Źródło zdjęcia: Google Play

Aplikację nie bez powodu opisuję jako pierwszą. Była ona moim faworytem przez długi czas. Wersja 2 przyniosła nowe funkcje, które z czasem okazały się dla mnie przerostem formy nad treścią. Z jednej strony fajnie, że z poziomu przeglądarki mogę ze swoim telefonem zrobić dosłownie wszystko. Z drugiej zaś, skoro zależy mi głównie na pisaniu wiadomości – pozostaje niedosyt. Coś jest nie tak.

Wiele złego na to, co oferuje aplikacja powiedzieć nie można. Bo wszystko jest przygotowane jak należy, no i co najważniejsze – działa i jest za darmo. Możemy oczywiście zakupić konto premium, które dodaje nam nowe funkcjonalności (roczna subskrypcja kosztuje około 60 zł).

Więcej informacji na temat wersji Premium możecie przeczytać na stronie: http://airdroid.com/pay/premium/

Dla mnie AirDroid jest niczym innym jak wirtualnym pulpitem mojego telefonu. Nadal pozostanie jako ostatnia deska ratunku i alternatywa dla… (o tym dalej :) ).

Pobierz

MightyText

MightyText na obrazku /Źródło zdjęcia: Google Play

MightyText na obrazku /Źródło zdjęcia: Google Play

Drugim rozwiązaniem, które przewinęło mi się przez palce był MightyText. Za wiele na jego temat wypowiedzieć się nie mogę, ponieważ nie przypadł mi do gustu. Narzędzie jest bardzo fajnie przygotowane. Jest również proste. Daje funkcjonalność, której w sumie oczekuję od tego typu aplikacji, a dodatkowo obsługuje MMSy. Jest w niej jednak coś, co sprawia że nie mam ochoty jej zaufać, a tym bardziej płacić za wersję premium.

Darmowa wersja ma pewne ograniczenia w funkcjonalności, a przede wszystkim, co dla mnie jest wielkim minusem – posiada ograniczenie co do ilości znaków w jednej wiadomości (zdaje się, że jest to 500 znaków). A mi zdarza się napisać dużo, dużo więcej w SMSie.

Sprawdzanie funkcjonalności zajęło mi 2 dni. A właściwie dwukrotnie przymierzałem się do tego, by dać aplikacji szansę. Podziękowałem.

Pobierz

SnapPea

SnapPea /Źródło zdjęcia: Google Play

SnapPea /Źródło zdjęcia: Google Play

Jedna z przyjemniejszych (testowanych przeze mnie) aplikacji. Z zamysłu powinna działać, ale słabo jej to wychodzi. Jako jedyna z testowanych przeze mnie posiada webowy interfejs oraz aplikację na PC. Plus za to? SnapPea również dawałem kilkakrotnie szansę. Za każdym razem ten sam problem, ten sam cholernie irytujący problem – po kilku sekundach/minutach aplikacja jakby przestawała się synchronizować. Cóż z tego, że w międzyczasie otrzymało się kilka/naście wiadomości, skoro ich nie widać?

Na nic zdaje się odświeżanie strony. Trzeba ręcznie włączyć od nowa aplikację.

Szkoda dłużej rozwodzić się na jej temat. Aplikacja jest ładna, przejrzysta, ale źle napisana skoro takie jajca wychodzą.

Pobierz

DeskSMS

Strona DeskSMS /Źródło zdjęcia: Google Play

Strona DeskSMS /Źródło zdjęcia: Google Play

Przez kilka dni był to mój faworyt. Bowiem pomimo niedociągnięć, paru problemów – oferował mi to, czego oczekiwałem od aplikacji: dawał mi możliwość komunikacji ze znajomymi na wyższym poziomie. Nie za pomocą przeglądarki, a za pomocą komunikatora poprzez protokół XMPP. Jak?

Dla każdego kontaktu tworzony był na serwerze JID z którym prowadziło się rozmowę w okienku komunikatora, tak samo jak ma to miejsce w przypadku choćby nawet GG. Było to dla mnie najlepsze z możliwych rozwiązań. „Achy” i „ochy” sypały się w około. Do momentu gdy przyszło napisać dłuższego SMSa z polskimi znakami. Aplikacja zdychła. Najzwyczajniej w świecie odmawiała wówczas posłuszeństwa, a telefon miał zablokowaną skrzynkę nadawczą. Pomagał reset.

Gdyby to powtórzyło się raz, dwa… do wybaczenia. Ale to działo się zawsze gdy chciałem wysłać dłuższą wiadomość (wystarczyło nawet 50 znaków). Rozstaliśmy się z bólem.

Pobierz

GTalkSMS

Wtem pojawił się on… GTalkSMS. W pisaniu SMSów nieco gorszy od DeskSMS, ale i tutaj komunikacja odbywa się po XMPP. Wszystko odbywa się w jednym oknie rozmowy.

Wprawdzie w opcjach znajduje się wzmianka o tym, że dla każdego SMSa może tworzyć osobny chat. Mi jednak, w przypadku Google Talk/Hangout – to nie działa.

Największą przewagą nad wszystkimi z powyższych aplikacji podczas pisania jest to, że GTalkSMS jako jedyny posiada raporty doręczeń! W końcu jest pewność, czy wiadomość dotarła, czy nie. Bez problemu można również wysyłać długie wiadomości (również z ogonkami). Trzeba się trochu przyzwyczaić do poleceń i sposobu posługiwania się aplikacją. Ale jak dla mnie – miszcz.

W przeciwieństwie do DeskSMS udostępnia więcej funkcji niż pisanie wiadomości. Jest możliwość niemal pełnej administracji naszym urządzeniem z poziomu XMPP. Począwszy od sprawdzenia stanu baterii, odczytania MMSów i SMSów. Odpowiedzi na wiadomości, podglądu kontaktów, lokalizacji telefonu, a kończąc na sterowaniu odtwarzaczem muzycznym.

Pobierz

By zainstalować aplikację i dołączyć do grona beta testerów należy dołączyć do grupy GTalkSMS na G+, a następnie zostać testerem aplikacji.

PS. Tak – wybrałem GTalkSMS :). Nie widzę lepszego rozwiązania.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Android i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Maraton z AirDroid, MightyText, SnapPea, DeskSMS i…

  1. bobiko pisze:

    To w koncu jaki werdykt? :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*