Archiwum kategorii: Miniblog

Najlepszy smartfon do zdjęć 2021 roku to…

Nie iPhone 13 Pro.

Bardzo ciekawy wynik testu zrobionego przez MKBHD na jego kanale. Okazało się, że najlepszym smartfonem do zdjęć (według społeczności) okazał się nie iPhone 13 Pro, nie Google Pixel 6 Pro, nie Samsung Galaxy s21 Ultra… a Google Pixel 5a. Jest to bardzo ciekawy wniosek, który płynie z tego testu. Okazuje się, że wcale największa ilość mpx, ani mega wielkiej matrycy nie jest tym, czego w rzeczywistości ludzie oczekują od zdjęć zrobionych smartfonem. Telefon, który wygrał posiada bowiem najstarszą matrycę, biorącą udział w testach.

Sam nie spodziewałem się takiego wyniku. Obstawiałem, że wygra Samsung Galaxy S21 Ultra, albo Google Pixel 6 Pro.

Brakuje mi jedynie w teście większej ilości zdjęć biorących udział w teście. Przynajmniej po 2-3 zdjęcia dawałyby lepszy wynik, z którego można by było wyciągnąć jakąś średnią. Niemniej, wynik jest dla mnie zaskoczeniem.

Zapraszam do oglądnięcia całego testu:


Niedziałające WiFi na starym laptopie z Debianem 10.10

Na dnie szafy spoczywał u mnie stary laptop MaxData. Z racji na to, że Windows XP jest mocno po terminie, a laptop w takowy fabrycznie był wyposażony, to pozostało mi zainstalować jakiegoś pingwinka. Wielkiego pola do manewru tutaj też nie było, ponieważ działa on jeszcze na 32 bitowej architekturze. Wstępnie miał tam stanąć {{Ubuntu}}, lecz x86 porzucili w 2018 roku (owszem jest jeszcze LTS 18.04). Stanęło na {{Debian|Debiana}}, który wspiera jeszcze x86. Jeden jedyny problem, jaki napotkałem w trakcie konfiguracji, to niedziałające WiFi. Co też po krótkim researchu udało się ogarnąć.

Włączenie repozytoriów non-free

Pierwsza rzecz do zrobienia – włączenie repozytoriów non-free. Problemem bowiem okazuje się sterownik, który nie wspiera tak starego modułu WiFi. No i oczywiście potrzeba połączyć się kabelkiem z siecią ;).

sudo nano /etc/apt/sources.list
deb http://deb.debian.org/debian buster main contrib non-free
deb-src http://deb.debian.org/debian buster main contrib non-free
 
deb http://deb.debian.org/debian-security/ buster/updates main contrib non-free
deb-src http://deb.debian.org/debian-security/ buster/updates main contrib non-free
 
deb http://deb.debian.org/debian buster-updates main contrib non-free
deb-src http://deb.debian.org/debian buster-updates main contrib non-free
sudo apt update
sudo apt upgrade

Instalacja „starego” sterownika

sudo apt install firmware-iwlwifi

Tyle. Ma działać.


Ucieczka od usług Facebooka (FB, Messenger, Instagram, WhatsApp)

7 lat temu próbowałem pozbyć się Facebooka – Chciałbym się pozbyć Facebooka. Z mniejszymi, lub większymi częstotliwościami i odstępami czasowymi, wyłączałem tą usługę. Nie mówiąc już o tym, że od dawna nie mam zainstalowanej oficjalnej aplikacji do tego portalu społecznościowego, a Messenger więcej dla mnie nie istnieje, aniżeli go używam.

Kilka dni temu internet obiegła gównoburza, że WhatsApp zmienia politykę prywatności. I tak – to jest prawda, zmienia ją. W zasadzie to od 2016 roku nasze dane są handlowane na linii WhatsApp <> Facebook. To zamieszanie jednak, skłoniło mnie do pewnych przemyśleń. Obecnie mam wyłączone usługi powiązane z Facebookiem. Nie znajdziecie mnie ani na tym portalu, ani na instagramie, ani na messengerze… No i pozostał WhatsApp, którego bardzo lubię używać.

Wraz z informacją o zmianie polityki prywatności, Facebook (a właściwie osoba odpowiedzialna za formułowanie tego komunikatu) zaszczepił we mnie niepokój. Nawet nie tyle o to, że moje prywatne dane gdzieś wyciekną, bo tak się nie stanie. Rozmowy w WhatsApp są i będą szyfrowane end-to-end, czyli tylko Ty i rozmówca widzisz, co piszecie, ale pozostałe dane, jak np. lokalizacja, z kim się kontaktujesz (weryfikowałem różne źródła i wynika z nich, że WhatsApp nie szyfruje metadanych przesyłanych między urządzeniami, więc wiedzą kto, z kim pisze i jak długo, ale nie wiedzą o czym). Nie uważam się za paranoika w tej materii, lecz nie podoba mi się ta zmiana i nie planuję jej akceptować.

Skutkiem będzie to, że w maju 2021 moje konto zostanie zablokowane, lub usunięte. Informuję stopniowo znajomych o fakcie migracji na Signal i od maja będzie to mój główny (poza SMS i RCS) sposób komunikacji.

P.S. Dlaczego „gównoburza”?! Otóż osoba, która była/jest odpowiedzialna za przekazanie informacji o zmianie polityki zabrała się za to od dupy strony, skutecznie zniechęcając ludzi i odstraszając od komunikatora. W rzeczywistości idące zmiany w polityce dotykają jedynie przestrzeni użytkownik <> biznes, czyli czaty z firmami, gdzie wg nowej polityki, wszelkie rozmowy będą przechowywane na serwerach Facebooka. Ja już od dawna chciałem się uwolnić od Facebooka, zawsze było „ale” – nie teraz. Dziękuję!

Zachęcam do przeczytania wyczerpującego temat artykułu na temat tego, co się z WhatsAppem dzieje i dlaczego Signal, a nie Telegram: link.


RCS finalnie w Polsce

Od kilku dni media trąbią o wprowadzeniu standardu RCS w Polsce – w końcu! Nie chodzi tutaj nawet o to, że doczekaliśmy się jako kraj tej aktualizacji, ale o fakt wprowadzenia takiego standardu. Wg mnie usługa tego typu powinna być już od przynajmniej 10 lat. I tak, ma to Apple, ma iMessage. Od teraz Android ma RCS, które działa dokładnie tak samo.

Dziwi fakt rolloutu tego protokołu z niewielkim pośpiechem, a zarazem dziwi, że dopiero teraz Google uświadomił sobie, że nie potrzebuje wsparcia od strony operatorów do wdrożenia standardu. Dlaczego szydzę? Protokół działa po sieci – dosłownie jak WhatsApp. Po co zatem wprowadzanie nowego protokołu u operatora, skoro wystarcza samo połączenie z internetem?! Google’owi zajęło to dwa lata, o „swoim” standardzie poinformowali w kwietniu 2018 roku w ramach zamknięcia projektu Allo i przeniesieniu teamu do pracy nad RCS.

Cóż, w tym przypadku upadek Allo był odwrotnie proporcjonalny do prędkości wdrożenia RCS ;).

Dlaczego kibicuję i uważam, że akurat ten standard i ta forma komunikacji się przyjmie? Jest domyślnie dostępna w aplikacji Wiadomości Google, więc na większości urządzeń Google’a – tak samo jak iMessage. Jest bezpłatne i jest bardzo proste w obsłudze.

A mnie cieszy to, że mam i używam.


Przesiadka z OnePlus 6 na Huawei Mate 20 Pro

Nigdy nie zanosiło się na to, bym lgnął do produktów innych aniżeli OnePlus. Miałem One, miałem 3, i miałem 6. Te dwa ostatnie użytkuje (użytkowała) Żona. Miałem fajną okazję na Huaweia, a Żonie trójeczka odmawiała posłuszeństwa. Padło na Mate’a.

Parametrami obydwa telefony są do siebie dość zbliżone. Nie będę się rozwodził więc nad specyfikacjami technicznymi. Tym bardziej, że doskonale opisane jest to chociażby na mGSM. Bardziej więc chcę się skupić nad własnymi doświadczeniami – z pkt. widzenia użytkownika jednego i drugiego urządzenia. Zacznę od rzeczy, które rzucały mi się po kolei w oczy.