Archiwa tagu: mmorpg

Zjedzone złoto przywrócone – Frogster „zwrócił, co moje”

W poprzednim dość burzliwym wpisie przedstawiłem podejście i traktowanie klientów przez support Frogstera, a właściwiej byłoby to określić supportem Runes of Magic (czytaj: Jeśli support – to tylko Frogstera!).  Po kilkudniowych ekscesach z europejskim działem obsługi klienta firmy frogster sprawa została finalnie rozwiązana z owocnym dla mnie skutkiem – czego nie ukrywam.

Przyglądając się całemu przebiegowi od początku, do końca (jest kilka nowszych, nieopublikowanych już na łamach bloga wiadomości pomiędzy mną, a supportem) wciąż uważam, że jakość supportu jest na poziomie krytycznym. Kilkakrotnie stwierdzałem, że nie dochodzą maile do Yahoo! mail od Frogstera. Jednakże do supportu ta wiadomość nie docierała. Finalnie – dziś! zrozumieli, że jest problem z mailami. Poprosili mnie o podanie innego e-maila, na który to dotarło nowe hasło i wszystko ruszyło z kopyta. Rozpocząłem od zmiany hasła w Playtoo i skończyłem na zmianie hasła do gry. Czynności niezbędne i zdaję sobie z tego sprawę, ba! Zdawałem sobie z tego sprawę już po otrzymaniu pierwszej wiadomości.


Największa polska przeglądarkowa gra on-line od Gadu-Gadu?!

Spokojnie, nagłówek jest bardzo, ale to bardzo przesadzony. Polski dystrybutor (bo takim mianem można by określić funkcję Gadu-Gadu) gry zapewnia w swym oficjalnym wpisie, że jest to „największa polska gra on-line w polskiej sieci” (czytaj: Ruszyła największa polska gra on-line w polskiej sieci). Nie wiem, kto w tej firmie odpowiedzialny jest za badanie rynku i formułowanie tego typu stwierdzeń.

Na pierwszy rzut oka i dla ludzi kompletnie nie będących w temacie – zgoda, jest to coś nowego. Zgodnie ze statystykami z komunikatora korzysta 10 milionów użytkowników, a każdy z nich jest automatycznie potencjalnym graczem. Na starcie daje to już silną pozycję gry. Nie chcę wchodzić jakoś szczególnie w sfery techniczne pod tytułem – jak to jest zrobione, bo się nie znam na tym. Prawda jest taka, że gra ta nie jest jakoś bardzo przełomowa. Nie wnosi nic szczególnego, czego nie mają zagraniczne tytuły mówiące po Polsku.


Polacy, a gry MMORPG

Pewne przysłowie Mikołaja Reja głosi: „A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają„. Grając w różnego rodzaju gry, odnoszę jednak wrażenie, że Polak to tak bezmyślne stworzenie, że zrobi wszystko, by tego właśnie języka nie mieć. Nie ukrywam faktu, że lubię elektroniczną rozrywkę, ale gardzę niektórymi ludźmi (a może ich rodzicami?). Dla nas rozszerzenie skrótu MMORPG (ang. Massively Multiplayer Online Role Playing Game) raczej nie powinno być synonimem gry rozbudowanej, dzięki której można poprawiać interakcje międzyludzkie w wirtualnym świecie (tzw. second life). No ale nie tylko o MMORPG mowa, lecz w tym wpisie głównie…

Sporo z Was na pewno zna gry typu Diablo, Counter-Strike, World of Warcraft i inne. Do czego dążę? Większość gier tego typu są grami (uogólniam!) 16+, czyli nie dla tych, co mają 10, 8, 12, 6 lat! Dla ludzi tego wieku (ludzi? dzieci!) są gry, jak Need for Speed, różnego rodzaju kolorowe przygodówki. Do czego dążę? Otóż podobną sytuację opisywał KonradG we wpisie Metin2: Jest admin, jest impreza!. Może się to wydać śmieszne, ale przeglądając jego bloga przypomniałem sobie o tym, co miałem napisać. Przejdźmy do rzeczy.

Wielu z Was wie, że jestem fanem serii Half-Life, o czym pisałem póki co dwukrotnie (To lubię: Half-Life2, EP1, Co w szerokim świecie echo niesie?), lubię ogólnie elektroniczną rozrywkę, jak i również gry MMORPG, a właściwie to pomijając fakt wielbienia serii HL, to MMORPG są jednym z tych gatunków gier, które najbardziej lubię. Jednakże grając przez sieć nie ma większego znaczenia, czy gramy w FPS, RTS, MMORPG, czy innego rodzaju gry, wszystko sprowadza się do jednego.


Margonem.pl – przeglądarkowe MMORPG

Ze dwa dni temu sytuacja po prostu zmusiła mnie do odnalezienia sobie czegoś, co dałoby choć chwilę relaksu w trakcie kodowania szablonu dla bloga. Tym sposobem natrafiłem całkiem z głupia na przeglądarkową grę Margonem. Przyznam szczerze, że ta gra, która prezentuje się niczym Tibia, dość mnie wciągnęła, a miała być tylko po to, by od czasu do czasu odciągnąć oczy od kodu.

O co chodzi? Typowe MMORPG. Bijemy moby, zbieramy exp… taka przeglądarkowa Tibia. Jednakże jest po polsku (po 1), jest przez przeglądarkę (po 2), oraz nie ma szczególnych wymogów.

Jeśli ktoś by się pokusił na grę ze mną, to grywam na serwerze Telawel, a mój nick to LordIg.

Jeszcze chciałbym nadmienić, że planowana (najbliższa) publikacja nowego stylu do WordPressa jest na jutro. Aczkolwiek nie ukrywam, że jeszcze jestem w trakcie zabiegów typowo kosmetycznych i ostatnich poprawek.