Archiwa tagu: prawo

Powstrzymaj zabijanie psów

Akcja, kampania, petycja… jakkolwiek by tego nie nazwać, sprawa dotyczy tego samego – zaprzestaniu znęcania się i zabijania psów w Korei Południowej. Specjalnie stworzona strona, która została zatytułowana „Powstrzymaj Zabijanie Psów” została specjalnie przygotowana w wielu językach, tak by odbiła się echem nie tylko dla Amerykańskich/Angielskich obywateli, ale m.in. i Polskich.

Podpisać się możesz na stronie http://www.uniteddogs.com/stopkillingdogs/, na której to znajdziesz również więcej informacji na temat w/w akcji.

Po co ta akcja

Akcja ma na celu uzbieranie (bagatela!) 1 milion podpisów. Wówczas petycja zostaje skierowana do rządu Korei Południowej przez organizację zajmującą się {{prawa zwierząt|prawami zwierząt}} w celu eliminacji tego dzieła okrucieństwa.


Prawny szał

Ci, którzy nawet co jakiś czas mnie czytują, wiedzą że udostępniam do pobrania tłumaczenia wtyczek własnego autorstwa. Do wpisów z tymi tłumaczeniami dorzucałem krótką wzmiankę, że nie zezwalam na modyfikację, etc., a gdybym nawet tego nie zrobił, to zgodnie z licencją zawartości bloga by-nc-nd (stopka) brzmiałoby to dokładnie tak samo.

Niestety przeglądałem wczoraj internet i natknąłem się na to iż ktoś wykorzystał jedno z moich tłumaczeń, opublikował i podpisał się pod tym (fakt, faktem zostałem, jako autor, ale ostatnim modyfikującym była tamta osoba). Ze względu na to, że trafiłem na osobę, z którą bez problemu się dogadałem, to nie będę zagłębiał się w więcej szczegółów. Czekam póki co na odzew ze strony developerów, do których to delikwent wysłał e-mail z prośba o usunięcie tłumaczenia. Cóż, będę czekał teraz na odzew developerów i tamtej persony z kopią maila (jak to zapewnił).

Swoją droga niedawno u siebie w mieście odkryłem ciekawe zestawienie znaków drogowych:

dsc00060

Może ktoś potrafi to wytłumaczyć? Zakaz wjazdu autobusom, nie dotyczy jazdy na wprost? ;)


<3,5t vs <100kg

O co może chodzić w tym wpisie, ano o kierowców i pieszych, czyli zmagania pieszych z zebrami i innymi końmi. Interesuje mnie kwestia prawna tych zmagań. Wiem, że:

Ustawa z dnia 20 czerwca 2007 r. Prawo o ruchu drogowym w art. 26 p.1 stanowi “Kierujący pojazdem, zbliżającym się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu”

Oznacza to bowiem, że pieszy, który zbliża się do przejścia dla pieszych ma pierwszeństwo, ale niektórzy ten przepis interpretują po swojemu.

Sytuacja jest niezwykle prosta do wytłumaczenia, a zarazem wyobrażenia sobie. Załóżmy, że jestem pieszym, który zbliża się do przejścia; często widząc sytuację, że jedzie jeden samochód, czy dwa – po prostu je przepuszczam, jeśli widzę niekończący się sznur samochodów to wg prawa wymuszam pierwszeństwo, ale z kolei wg tej ustawy mam pierwszeństwo, gdyż w chwili, gdy wyrażam chęć przejścia na drugą stronę i postawię nogę na przejściu, automatycznie znajduję się na nim i mam pierwszeństwo zgodnie z ustawą z dnia 20 czerwca ’07.

Co dzieje się jednak, gdy jestem na środku przejścia, a jakiś kierowca nie zatrzyma się, a wręcz przeciwnie… przyspieszy? Czy jeśli (nazwijmy to) poczuję pewien impuls i „zakopie „mu w blachę, albo (przy najlepszych wiatrach) wybiję szybę – co mogłoby mi grozić za to? Tłumacząc później, że posłużyłem się impulsem i zareagowałem mechanicznie; całkowicie nieświadomie, unikając obelg i innych epitetów w kierunku kierowcy?

Czy po takim czymś mogę się ubiegać np. o jakieś odszkodowanie spowodowane pewnym uszczerbkiem na zdrowiu, ew coś innego? Szczerze przyznam, że prawem się nie interesuję, a takie zachowania kierowców chcę tępić. Wisi mi to, że przejedzie mi, gdy jeszcze nie jestem na przejściu, bo często takich kierowców puszczam (zwłaszcza, gdy widzę „L’ki” na drodze), ale nigdy nie puszczam i nie puszczałem kierowców, którzy na środku przejścia przejeżdżają mi niemalże po nogach. Kilkakrotnie chciałem im przywalić w blacharkę, ale nie wiem, jak to się może skończyć.

Właśnie dzisiaj miałem taką sytuację – nie pierwszą i na pewno nie ostatnią tego typu (chodzi o skrzyżowanie ulicy Lwowskiej z J. M. Goslara). Poniżej zarys skrzyżowania:

przejsciePojazd minął mnie dosłownie w chwili, gdy już przechodziłem połowę przejścia i prawie przejechał po nogach.

Może znajdzie się ktoś, kto potrafi mi odpowiedzieć na te pytania? Jeśli zaistniała by taka sytuacja, to co robić? Policja? Czy ja, jako pieszy mogę mieć jakieś nieprzyjemności?