Archiwum kategorii: Windows

Windows 7 wywinął mi orła

Jestem zdziwiony i zarazem wielce zniesmaczony wczorajszym dniem. Wczoraj bowiem po około 2-3 latach od instalacji, tak wielce szanowany przeze mnie system {{Windows 7}} wywinął orła. Dlaczego o tym piszę? Sposób w jaki to się stało/przyczyna jest zadziwiająca i wciąż nie mogę wyjść z podziwu, że coś takiego miało miejsce. Nie mam pewności jednak, czy wina stoi po stronie samego systemu, dysku twardego, systemu plików, czy może ja zawiniłem w jakiś sposób. Sam obstawiam jednak iż wina stoi po stronie systemu plików, bowiem już miałem podobne objawy w niedalekiej przeszłości.

Niestety, ale (według mnie) najsensowniejszym i najszybszym rozwiązaniem problemu okazała się ponowna instalacja systemu. Tutaj również do pewnego momentu system robił mi pod górkę. Na jego nieszczęście do czasu; udało mi się po pewnym czasie zażegnać kryzys i teraz mam przyjemność pisać spod świeżego systemu.


Zmuszenie Iplex do działania na Operze

Iplex będące jedną z największych (o ile nie największą) bezpłatną polską wypożyczalnią filmów VOD oferuje swoim użytkownikom na prawdę wiele ciekawych pozycji. Do oglądania filmów nie potrzeba nam praktycznie nic, poza przeglądarką internetową i w miarę dobrym łączem internetowym. Praktycznie, albowiem w tym przypadku również Opera ma pod górkę. Przekonałem się na własnej skórze iż po całkowitym usunięciu Firefoksa i Google Chrome z dysku owa strona… przestaje również działać prawidłowo (filmy przestają działać).

Wszystko to za sprawą {{plugin|pluginu}}/odtwarzacza Vividas. Gdy miałem zainstalowaną przeglądarkę Firefox to odtwarzacz działał, ponieważ miałem zainstalowaną tą wtyczkę i Opera ją znajdowała. Po deinstalacji i całkowitym oczyszczeniu dysku – przestał. Usunięty został odtwarzacz. Wprawdzie Iplex podaje informacje, co zrobić, by uruchomić filmy na Operze, ale gwarantuję Wam – to nie działa:

Opera
Po wybraniu „Kliknij aby zainstalować” zostaniesz poproszony, aby uruchomić VividasPlayerInstaller.exe. Po wybraniu „Uruchom”, potwierdź wybór i kolejne komunikaty wcelu zainstalowania odtwarzacza. Po instalacji będziesz musiał zamknąć i ponownie otworzyć stronę internetową.

Nie pojawia się żadna prośba o instalację (swoją drogą dopiero pisząc ten wpis, dostrzegłem, że mają literówkę „wcelu” – brakuje spacji).


Migracja z Dropboksa na Windows Live Mesh

Niedawno publikowane informacje o dziurach, czy też problemach z Dropboksem nie mają nic wspólnego z migracją (bezpośrednio). Aczkolwiek przyznaję się bez bicia, iż miały one wpływ na moje zainteresowanie alternatywnymi rozwiązaniami.

Z dobrodziejstw Dropboksa korzystałem od wielu lat. Właściwie to konto posiadam tam niemal od momentu, gdy owa usługa została uruchomiona. Jeśli mnie pamięć nie myli to zaproszenie otrzymałem od PiotrLegnica – wówczas znajomy z Pececik.com, obecnie znajomy z {{IRC|IRCa}} tudzież {{XMPP}}.

Nigdy nie powiedziałem, jako tako złego słowa na Dropboksa, bowiem bardzo go sobie chwaliłem. Zresztą sam fakt, że zwerbowałem kilkoro znajomych do korzystania z niego o czymś świadczy. Nigdy z Dropboksem nie było większych problemów, nigdy też nie doświadczyłem większych przerw w dostawie, a do tego nie posiadali limitów dotyczących maksymalnego rozmiaru synchronizowanego pliku [1]Poza limitem dostępnej przestrzeni, która dla darmowego konta wynosi 2GB (dawniej było to 5GB) usługa nie posiada limitów co do rozmiaru przesyłanego/synchronizowanego pliku.istna utopia. Niestety. Z czasem, nawet rozrastająca się baza rozszerzeń do tego narzędzia, główna zaleta, jaką jest wieloplatformowość [2]Dropbox jest dostępny na takie platformy systemowe, jak Windows, Linux, oraz na urządzenia mobilne – przestały mi wystarczać. Zaczął mnie jednak irytować fakt, iż możliwe jest jedynie synchronizowanie plików i folderów w katalogu My Dropbox.

W zależności od konfiguracji podczas instalacji, katalog My Dropbox może znajdować się w różnych miejscach. Ja domyślnie konfigurowałem program podczas instalacji by katalog ten był na partycji D:\.

Wyjaśnienia

Wyjaśnienia
1 Poza limitem dostępnej przestrzeni, która dla darmowego konta wynosi 2GB (dawniej było to 5GB) usługa nie posiada limitów co do rozmiaru przesyłanego/synchronizowanego pliku.
2 Dropbox jest dostępny na takie platformy systemowe, jak Windows, Linux, oraz na urządzenia mobilne

Portal 2 ukończony

Dość długo zbierałem się w sobie by napisać coś na temat ukończonego przeze mnie {{Portal 2|Portala 2}}. Oczekiwałem ze zniecierpliwieniem na tę grę, moje oczekiwania nie okazały się nad wyraz duże, bowiem gra niemal w 100% je spełniła. {{Valve}} udowodniło tym samym iż gra jest warta poświęcenia kilku godzin swego życiorysu, by spędzić je w dość kreatywny i przyjemny sposób. Jednakże również w tym przypadku, poza wspaniałym humorem, ciekawą fabułą, oraz samą rozgrywką (wliczając to również co-opa) są niedociągnięcia/braki/udziwnienia (niepotrzebne skreślić).

Nie ma się jednak co zniechęcać do tego tytułu, jest to wyśmienita gra, a drobne niedoróbki rekompensowane są czym innym w grze. Mogłaby być dłuższa. Mogłaby… niestety. Tutaj jednak uwidacznia się nastawienie {{Valve}} na przyszłościowy zarobek – {{Downloadable_content|DLC}} (na dodatkach do gry). Widać po trailerach iż nie wykorzystano wszystkich urządzeń. Na trailerach widać również mapy, których nie ma w grze. Mam nadzieję jednak, że w przypadku {{Downloadable_content|DLC}} {{Valve}} pójdzie po rozum do swych układów scalonych i nie będzie chciało za dodatki kwot z pogranicza 100zł.


Ciekawe gierki na długie samotne wieczory

Wpis ten jest doskonałym dowodem na to iż niekoniecznie trzeba inwestować setki złotych na grę, by wyciągnąć z niej maksimum frajdy przy minimalnym nakładzie finansowym. Pomijając tutaj Minecraft – świat, który powstał z piksela, który jest fenomenem samym w sobie, znalazłem ostatnio kilka gier (bez fajerwerków, specjalnej fizyki, a dwie z nich są grami {{2D}}), które zabijają prostotą, a zarazem zarażają rozrywką – jeśli można takiego stwierdzenia użyć.

Pisząc „setki złotych” mam na myśli gry warte więcej, jak 100zł, z bajerancką grafiką, fizyką, przestrzennymi dźwiękami, krwią, flakami… Nie gra bez przemocy jest grą kiepską!

W końcu od otaczającego nas zgiełku należy czasem odpocząć, a kto powiedział iż zawsze musi to być odpoczynek przy bezmyślnej przemocy? Może czas najwyższy na rozrywkę klasyczną? Starsi gracze z pewnością pamiętają tak genialną przygodówkę, jak The Neverhood, czy też wyśmienitą platformówkę Oddworld: Abe’s Oddysee (a właściwie cała serię), gdzie nie mieliśmy do czynienia z wodotryskami graficznymi, realistyczną fizyką. Te gry po prostu miały w sobie to coś, co spowodowało iż zapadły w pamięć nawet mi.