Wykombinowałem! – Fedora, openSUSE działają

Na początku miesiąca usiłowałem przemóc się do korzystania z Linuksa (a właściwie powrocie), co skutecznie wybiło mi z głowy Ubuntu. Po sformatowaniu partycji i połączeniu ponownie ich w jedną nie odpuściłem, bo chciałem zobaczyć Fedorę. Bezskutecznie jednak. Powodem, czy też wynikiem moich prac, które objawiały się próbą ożywienia systemu na LiveCD był dziwny ekran i gdyby ktoś chciał dostać kurwików w oczach, to z pewnością gapiłby się dniami i nocami w ten monitor, ale nie ja.

Efektem uruchamiania dystrybucji takich, jak openSUSE, czy Fedory, były mniej więcej takie oto pulpity:

Samo rozwiązanie problemu jest bardzo proste. Nic nadzwyczajnego – wystarczy, że zedytujemy polecenie, które uruchamia system z płyty, dodając do niego:

vga=ask

W efekcie, zaraz po rozruchu, a właściwie przed nim ;) pojawi nam się menu/spis dostępnych rozdzielczości i ustawień. Odnajdujemy interesującą nas rozdzielczość i głębię kolorów.

W kolumnie Mode widzimy numer/nazwę/kod (nie wiem kompletnie jak to nazwać), którą musimy przepisać i wcisnąć <Enter>, by zmiany zostały zatwierdzone. I to wszystko! Problemem, z jakim się jeszcze borykam jest brak kursora, który widnieje na screenshotach, ale ja go nie widze :( .

Ten wpis został opublikowany w kategorii Linux i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Wykombinowałem! – Fedora, openSUSE działają

  1. Piotrek pisze:

    3 obrazek to w pełni normalne uruchamianie się Fedory to plugin Plymouth bodajże text-plugin. Niemniej jeśli chcesz mieć taki efekt:
    http://www.youtube.com/watch?v=A5aJyzgPAzo

    Zastosuj się do tych instrukcji:
    http://www.fedoracentrum.pl/index.php/tag/plymouth/

    Enjoy ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*