Płacenie za nic, czyli o płatnościach kartą

Przyglądałem się już przez dłuższy czas, czy to tylko jednostkowy przypadek, czy może nie. Okazało się, że nie. Ludzie lubią płacić za nic, lub nieświadomie – kartą. Zaobserwowałem, że przy płatnościach zbliżeniowych, ludzie nie zastanawiają się, jaką kwotę mają płacić. Nie patrzą nawet na terminal. Słyszą tylko *PIIIP* i już by kartę przykładali. Nieważne, że terminal dopiero się włączył, jest *PIIIP* i reszta się nie liczy.

Po to terminal ma wyświetlacz, by zweryfikować, czy aby na pewno podana przez kasjera kwota, to ta sama, którą mam zapłacić.

Wprawdzie nawet nieuczciwemu kasjerowi po takiej transakcji nici, bo nie schowa nieuczciwie zarobionego grosza do kieszeni, ale może to pójść w obroty sklepu. A Ty, nieświadomy kliencie płacisz za to… za swoją głupotę.

P.S. Strasznie dużo ludzi ma niepodpisane karty.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Miniblog i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*