OnePlus One Q&A – z czym się go je i czy jest super, hiper, mega, duper…

Obiecana, druga część „cyklu” mam OnePlus One i chcę się nim pochwalić. W dzisiejszym odcinku odpowiem na pytania, czy warto, co o nim sądzę i czy aby na pewno jest to duże urządzenie. Dodatkowo poleje się krew, będą latać tasaki w powietrzu, a na zakończenie wywiad z Bogiem. Bądźcie czujni!

Mały spoiler dla ludzi, którzy „czytają tylko obrazki”: nie będzie filmów, zdjęć, ani dźwięków – jedynie suchy tekst z moim ględzeniem.

No to lecim na ten Pcim.

Kompletnie nie wiedziałem, jak się za to zabrać. Planowałem, szkicowałem, potem znowu planowałem, aż w końcu… nic nie wymyśliłem. Jak napisać kolejną recenzję czegoś, czego jest pełno w sieci. Jak zainteresować samym produktem by stał się jeszcze bardziej elitarnym niż jest. Moja głowa aż buzowała od pomysłów, aż w końcu postanowiłem, że napiszę swoje opinie, a resztę pozostawię w formie Q&A1.

Jednakże niektóre odpowiedzi są bez pytań :D. Więc to takie A, albo &A – coby „a” samotne nie było.

Bebechy

W kwestii podzespołów i wydajności uważam, że nie ma sobie równych. Nie spotkałem jeszcze IRL2 urządzenia, które byłoby w stanie pobić wydajnościowo OnePlus One. Pełną specyfikację znaleźć możecie w internecie u wujka Google. Same achy i ochy sypią się z mych ust na jego temat i to nie jest wcale ściema. Urządzenie jest warte swej ceny, a nawet i więcej! Przymierzałem się do zakupu Xperii Z2, albo Z3, ale dać 2,5 tys. za urządzenie?! No way! Skoro mam 1+1, które w specyfikacji i tak je przewyższa.

Czy jednak, jako ZU3 byłbym w stanie zauważyć różnicę? Z pewnością nie. Od niedawna śledzony przeze mnie porhinio na YouTube, miał pytanie od „widza” odnośnie porównania wydajności między Qualcommem Snapdragonem 800, a 801. Dobrze to określił, że nie jest w stanie wykorzystać nawet pełnej mocy 800, a co dopiero 801 i na pewno nie byłoby widać różnicy. To niczym przesiadka z VV Golfa czerwonego, do VV Golfa niebieskiego – niby widać różnicę.

Zasadniczo nie mogę się do niczego doczepić tutaj. Działa płynnie. Zero zacięć, cud miód.

Jeśli można by wyświetlacz doczepić do hardware, to jest on jedynym nieco drażniącym mnie „składnikiem” 1+1. I to nie ze względu na jakość obrazu, bo jest ona świetna. Doczepić się mogę do wspominanego przez wielu żółtego paska na dole ekranu. Wprawdzie w moim egzemplarzu nie ma tak widocznego paska, w zasadzie jest to czepialstwo z mojej strony, albo swego rodzaju uprzedzenie do tego defektu. Po dłuższym użytkowaniu widać na dole ekranu delikatny, żółty gradient. Jakby ktoś mokrymi palcami od moczu majstrował przy urządzeniu. Nie jest to dotkliwe, po obróceniu ekranu horyzontalnie nie widać żadnego defektu. Po powrocie do pozycji wertykalnej – znów jest. Może to siedzi w mojej głowie jednak, a nie jest defektem?!

Kolejną rzeczą jest martwy piksel, który nie jest tak do końca martwy, ponieważ świeci i działa dobrze. Ma pewien defekt, przy białym tle – świeci bledziej od pozostałych kumpli. Jest to jednak ciężkie do zauważenia i podejrzewam, że jakiś LCD fix naprawiłby problem.

Aparat

Jest to wprawdzie hardware, a w niektórych opisywanych tutaj aspektach softem – jednakże chciałem o nim napisać osobno.

Jest świetny. Zarówno przednia jak i tylna kamera wykonuje znakomite zdjęcia i dobiera bardzo dobrze parametry. Sposób przełączania trybów poprzez swipe up and down – miodzio. Wreszcie mogę na żywo mieć podgląd bez przechodzenia przez tysiące innych opcji.

Posiada on co prawda wiele rzeczy, z których w rzeczywistości nie skorzystam, albo są one dla mnie zbędne, jak np. jakość 4k, czy też zwolnione tempo – fajnie, że ono jest. Niby ciekawe rzeczy można nagrać, ale po co mi to tak w rzeczywistości. No i jakość tego filmu jest zdecydowanie gorsza od zwykłej 720p, czy 1080p.

Soft

Kwestię softu w większości mogę przemilczeć. Nie korzystam z Trebuchet4 tylko ze Smart Launcher, który wygląda zdecydowanie inaczej. Wbudowanych aplikacji OnePlus One wiele nie posiada, poza tymi, które być muszą, jak np. Gmail, Google Search, Google Play. Więc co tu opisywać?

Q&A – pytania i odpowiedzi

W tej części odpowiem na postawione mi pytania w sprawie 1+1. Oraz jeśli pojawią się jakieś nowe – dołączę je.

  1. Jak jest z zostawianiem odcisków palców i czy da się go obsługiwać jedną ręką?
    Palcuje się. Co prawda zdecydowanie mniej, niż SGS2. ale widać odciski czasem. Od nowości jeszcze ekranu nie przecierałem niczym, więc zdjęcie powinno oddać to wystarczająco: klik. A to, czy da się go obsługiwać jedną ręką jest pojęciem względnym. Starałem się pisać SMSy jedną ręką, ale jest to mega niewygodne. Jeśli chcesz się dostać na koniec ekranu, to z jedną ręką wygląda to jak akrobatyka. Potrzeba 1,5 ręki ;).
  2. Ile kosztuje z dostawą?
    Około 1400 zł.
  3. Czy da się zamówić bezpośrednio do PL?
    Nie, nie da się. Trzeba forwardować przez inny kraj, np. Niemcy (mailboxde.com).
  4. Czy są inne wersje kolorystyczne na rynek Europejski, poza czarnym?
    Z tego co mi wiadomo – nie. Wersja czarna, 64 GB jest przeznaczona na rynek Europejski. 16 GB wersja, biała – jest na rynek Chiński.

Masz inne pytanie? Napisz w komentarzu, albo PW :).

PS. Moja Narzeczona stwierdziła, że telefon wygląda jak patelnia. Zastanówcie się więc dobrze, czy chcecie smażyć jajka.


  1. Pytanie i odpowiedzi, aka. Questions and Answers. []
  2. In Real Life []
  3. Zwykły użytkownik. []
  4. Domyślny launcher Cyanogen. []
Ten wpis został opublikowany w kategorii Android, Rozmyślenia, Telefon i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*