Archiwum miesiąca: luty 2011

Minecraft – świat, który powstał z piksela

Stwierdzenie, że gry na {{Pegasus|Pegasusa}} miały/mają ładniejszą grafikę od tej, którą można znaleźć w Minecrafcie nie będzie zbytnio przesadnym. Popatrzcie sobie tylko na zrzuty ekranowe z tej gry – ona wygląda strasznie.

Zrzut mojego domu w grze

Piksele, wszędzie piksele widoczne. Ogromne kwadratowe narzędzia, kanciaste otoczenie – w to nie da się grać! – Tak myślałem. Niestety, albo i stety. Ta gra jest niesamowita po prostu. Z jednej strony jest to tak surowy świat, sprawiający wrażenie odpychającego, zapomnianego przez wiele lat, zakurzonego projektu. Z drugiej zaś strony, to właśnie wszystkie te rzeczy sprawiają, że Minecraft jest czymś świetnym.

Wcześniej spotkałem się ze zrzutami tej gry i ogólnych dyskusjach, czy to na {{IRC|IRCu}}, czy na Blipie. Jednakże ta gra mnie bardzo, ale to bardzo odpychała swym wyglądem i nie zainteresowałem się nią na tyle, by ją w ogóle uruchomić. W końcu: co może być fajnego w grze, która nie ma fabuły i wygląda, jakby była sprzed 20 lat? No właśnie. To jest bardzo dobre pytanie. Gra nie ma żadnej fabuły, a skoro jej nie ma, to nie ma ani początku, ani końca – teoretycznie. Czy to zatem można w ogóle nazwać grą?