Archiwa tagu: Z życia

Karma to suka

Od czego by tu zacząć. Moja przygoda z treningami została tymczasowo zawieszona – powód? Wybiłem bark. Moje pasmo niepowodzeń zaczęło się od porządniejszych stłuczeń, potem mocno obity kciuk. Paradoksalnie w takich rękawicach wydawałoby się to być niemożliwe, bo są mocno usztywnione i wypełnione żelem (może balistycznym?).

W poniedziałek upomniała się o mnie karma i nie pytając mnie o zdanie postanowiła zrobić coś, co na najbliższe tygodnie zaważy o moich treningach. Podczas jednego z ćwiczeń tak niefartownie upadłem, że wybiłem sobie bark. A to wszystko mogę zawdzięczać owijkom, bowiem jedna z nich poślizgnęła mi się na parkiecie i ręka wyciągnęła się do przodu, a cały ciężar ciała spoczął na prawej ręce wyciągając ją ze stawu. Kontuzja lekka generalnie, ale dotkliwa i bolesna. Całe szczęście, że trener wiedział co robić.


Co w szerokim świecie echo niesie?

Niedługo wpisy tego typu okażą się na blogu codziennością, a przynajmniej będą najczęstszym gościem. Po co? Dlaczego? Poczemu? Dlaczemu? Ano bo, braki czasu, braki natchnienia, braki chęci dają się we znaki. W sumie ostatniego okresu nie mogę zaliczyć raczej do nudnych, czy też bezbarwnych, działo się, bo dziać się musiało, ale z drugiej strony niektóre z tych rzeczy wyrzuciłbym z życiorysu.

Przede wszystkim aktualnie to mam niemalże całkowity brak wolnego czasu, bo jeśli nie praca, to szkoła, jeśli nie szkoła to siłownia, jeśli nie siłownia to mecze, albo wypady ze znajomymi. Jest dobrze, jest źle, jest tak se. Praca pochłaniała mi ostatnimi czasy najwięcej czasu, momentami miewałem uczucie, jakobym dał się wyfrajerzyć, no ale cóż, jestem tylko człowiekiem i na błędach uczyć się mi jest pisane.