Archiwa tagu: sms

Maraton z AirDroid, MightyText, SnapPea, DeskSMS i…

Android

Poprzedni tydzień był dla mnie swego rodzaju maratonem z aplikacjami na Androida, które pomogłyby mi w komunikacji z telefonem, a szczególnie w pisaniu SMSów. Oczywiście zamiast komplikować sobie życie mogłem pozostać przy AirDroidzie, z którego korzystałem już dłuższy czas. Jednakże uważam, że taki kombajn jest mi zbędny – aplikacja ta za bardzo się rozrosła i oferuje aż nadto jeśli chodzi o funkcjonalność. Mi zależy głównie na pisaniu SMSów z desktopa. Pokrótce mogę teraz opisać swoje obserwacje nt poszczególnych aplikacji.


Ninja SMS – to powinno być w standardzie

Ninja SMS ikona

W pisaniu SMSów na Androidzie brakowało mi czegoś w stylu popupów. Ciągle trzeba było rozwijać pasek powiadomień żeby wejść w wiadomość – dopiero wtedy ją odczytać i odpisać. Brakowało mi obsługi wiadomości za pomocą popupów, tak by móc wygodniej rozmawiać (zdaje się, że iPhone coś takiego maja).

Dzisiaj przypadkowo natknąłem się na aplikację Ninja SMS. Kilkakrotnie przeglądałem jej opis, przymierzając się do kupna. Ostatecznie uznałem, że 3,16 zł to nie majątek i warto spróbować :).

Co to robi? Wyświetla popup z wiadomościami nad innymi aplikacjami dzięki czemu nie musimy wyłączać, czy minimalizować gry, by odpisać na SMS. Po odpisaniu zamykamy, albo minimalizujemy okienko (bądź robi się to z automatu).


Rekompensata od Play

Cudze chwalicie, swego nie znacie” – tymi słowami chciałbym rozpocząć pozytywny wpis nt. operatora Play. Już raz na łamach bloga miałem przyjemność chwalić obsługę klienta „fioletowego żelka” – dziś dokonam tego ponownie.

Cała sprawa dotyczy pakietu nielimitowanych SMSów ważnego 30 dni. Usługa ta wygasała na moim koncie 16 lutego, więc 17 lutego musiałem uaktywnić ją ponownie. Niestety – do systemu wkradł się błąd i do dziś dzień usługa widnieje na moim koncie jako aktywna. W niedzielę wysłałem zgłoszenie do biura obsługi klienta, a w międzyczasie aktywowałem niższy pakiet, ważny 7 dni (za 5 zł).

Aktywne pakiety

Aktywne pakiety


Tłitnij tłita SMSem

Dziś całkiem przypadkowo zauważyłem, że znajomy (Kubofonista) uruchomił swoistego rodzaju usługę, której brakowało dla polskich użytkowników. SMS2Twitter – bo tak zwie się ta usługa jest skierowana do polskich użytkowników Twittera, którzy chcieliby informować swoich znajomych o wszystkim, na bieżąco bez konieczności łączenia się poprzez internet. Wystarczy wysłać SMS i pojawia się informacja na naszym profilu.

Informacja o SMS2Twitter

Póki co usługa jest darmowa i działa jedynie wysyłanie wpisów do Twittera. Dla zainteresowanych: http://sms2twitter.kubofonista.net/

A przy okazji – utworzyłem nową kategorię – Miniblog. Właśnie na takie krótkie wpisy.


Poczta głosowa – zło ostateczne?

Nie wiem czemu, ale odnoszę takie nieomylne wrażenie iż dla sporej liczby ludzi poczta głosowa jest pewną barierą, którą trudno przeskoczyć. Często zdarza mi się, że dzwonią do mnie z jakiejś firmy, czy ze sklepu i zamiast zostawić wiadomość na poczcie głosowej z informacją, którą chcą przekazać – najzwyczajniej dzwonią po kilkanaście razy i nie dociera do nich, że nie mogę w danej chwili rozmawiać.

Nie prościej jest zadzwonić raz?

Czyżby pojęcie poczty głosowej nadal opasane było swego rodzaju stereotypem, że jest to drogie, nie warte korzystania, etc.? Przecież usługa ta jest bezpłatna (a połączenie z pocztą by nagrać/odsłuchać wiadomość kosztuje grosze przy obecnych planach taryfowych), a co najważniejsze – oszczędzamy czas. Bo skoro nie mogę/nie chcę rozmawiać, to po kiego grzyba próbujesz do mnie dzwonić dziesiątki razy? Zostaw wiadomość po usłyszeniu sygnału! Czy tak ciężko wypowiedzieć po tym zdaniu kilka słów w stylu „słuchaj, chciałem ci powiedzieć, że […] oddzwoń”, „Firma xyz, reklamacja została rozpatrzona. Prosimy o kontakt”, „Firma xyz, zamówiony towar jest gotowy do odebrania”?!

A może to ja urwałem się z gruszy i źle pojmuję funkcjonowanie poczty głosowej? Może ona  faktycznie ma za zadanie odstraszać dzwoniących, a nie służyć do zostawiania na niej wiadomości?!

Tak więc, ten, tego… szczególnie pracownicy/firmy – jeśli dzwonicie do klientów, to zostawcie im wiadomość na poczcie (jeśli ją mają), a nie dobijajcie się, jak debile dziesiątkami razy by przekazać jedno zdanie, które możecie nagrać. Ja dostanę SMSa, że do mnie dzwoniono, oraz poczta sama do mnie zadzwoni (w Plusie tak robi automat). Wy natomiast macie jednego szaraczka mniej do obskoczenia i możecie na swej liście ToDo odhaczyć jedno zadanie. I tak, świat staje się o wiele piękniejszy.

Po przeczytaniu wiadomości, zostaw komentarz… piiiiip…