Archiwa tagu: plus

Spośród czwórki, pozostał Play

W styczniu zmagałem się z pytaniem, Czy operatorom nadal zależy na nowych klientach?. Okazało się, że niektórym jednak zależy. Zasadniczo jedynym operatorem, który wyraził jakąkolwiek chęć migracji trzech numerów i wystosowania bezkonkurencyjnej oferty okazał się Play. Pozostała wielka trójca jest dosłownie w dupie jeśli chodzi o ofertę. Nawet Plus, którego klientami byliśmy przez ponad 2 lata nie potrafił wystosować nam zbliżonej oferty do Play‚a, a co dopiero mówić tutaj o wyciągnięciu asa z rękawa, by zatrzymać u siebie obecnego klienta. Wszystko wygląda na prawdę marnie…

Poszukiwania oferty „idealnej” rozpocząłem od znalezienia najlepszej oferty. Oczywiście bez żadnych kombinacji – Play. Z ulotką w ręce krążyłem po całej trójce (T-Mobile, Orange oraz Plus), jednakże największy nacisk kładłem na pomarańczkę (a bo tak by mi było wygodnie… i nie tylko mi). Nikt, podkreślam nikt, nie był w stanie wystosować mi nawet zbliżonej oferty do Play, a najgorzej z tego wszystkiego wypada T-Mobile.


Czy operatorom nadal zależy na nowych klientach?

Za kilka miesięcy kończy mi się (w końcu) umowa abonamentowa w Plusie. Wcześniej dużo telefonowałem i abonament z dużą ilością minut był dla mnie korzystnym rozwiązaniem. Po roku jednak okazało się, że nie potrzebuję tyle dzwonić, a bardziej przydałyby mi się SMSy i MMSy, jednakże trzyma mnie jeszcze umowa.

Na abonamencie posiadam/y trzy numery telefonów z tą samą ofertą. Wszystkie numery chcemy przenieść do innego operatora (do Orange) z tym, że jeden z nich ma zostać przeniesiony do prepaidu, a pozostałe dwa prawdopodobnie abonament. Teoretycznie wiedziałem, jak procedura przeniesienia numeru wygląda, praktycznie jednak lepiej byłoby się dowiedzieć, co i jak – od operatora.

Byliśmy w punkcie Orange by przedstawili ofertę, jaką mogliby nam zaoferować, no i zapytać z ciekawości, jak to wygląda. Ja jednak zawsze wolę mieć pewność i napisałem e-mail do BOK z zapytaniem, jak to wygląda. To, jak Orange odpisał stawia ich na ostatnim miejscu mojej listy obsługi klienta. Odpowiedź zdawkowa, długo na nią czekałem, nic mi nie rozjaśniła…


Zaproszenia do Google+ – mam i ja!

Google+

Jako, że na chwilę obecną nie jestem wielkim fanem tego serwisu, portalu społecznościowego, czy jakkolwiek inaczej można by Google+ nazwać, to nie zamierzam się rozwodzić na jego temat. Szczerze powiedziawszy nie miałem nawet zamiaru pisać ani słowa na temat tego serwisu, na łamach mojego słit blogaska. Nie dlatego, że to gniot, ale głównie dlatego, że jakoś nie przyciągnął mojej uwagi (w przeciwieństwie choćby do Google Wave).

Dla mnie na chwilę obecną serwis ten nie jest niczym innym, jak przyjemniejszym w użytku Facebookiem. Do tego posiada uwielbiane przez wiele osób kręgi. Mam jednak cichą nadzieję iż dziecko wujka Google pobije popularnością twarzoksiążkę.

Jeśli jednak chodzi o zaproszenia. Może je dostać 150 osób (bowiem tyle mam w chwili pisania tego wpisu zaproszeń). Wystarczy kliknąć w odnośnik: O ten, tutaj. A następnie zalogujesz się na swoje konto Google. Have a fun! :)

Będzie niezmiernie miło jeśli podzielisz się w komentarzach faktem wykorzystania zaproszenia.


Poczta głosowa – zło ostateczne?

Nie wiem czemu, ale odnoszę takie nieomylne wrażenie iż dla sporej liczby ludzi poczta głosowa jest pewną barierą, którą trudno przeskoczyć. Często zdarza mi się, że dzwonią do mnie z jakiejś firmy, czy ze sklepu i zamiast zostawić wiadomość na poczcie głosowej z informacją, którą chcą przekazać – najzwyczajniej dzwonią po kilkanaście razy i nie dociera do nich, że nie mogę w danej chwili rozmawiać.

Nie prościej jest zadzwonić raz?

Czyżby pojęcie poczty głosowej nadal opasane było swego rodzaju stereotypem, że jest to drogie, nie warte korzystania, etc.? Przecież usługa ta jest bezpłatna (a połączenie z pocztą by nagrać/odsłuchać wiadomość kosztuje grosze przy obecnych planach taryfowych), a co najważniejsze – oszczędzamy czas. Bo skoro nie mogę/nie chcę rozmawiać, to po kiego grzyba próbujesz do mnie dzwonić dziesiątki razy? Zostaw wiadomość po usłyszeniu sygnału! Czy tak ciężko wypowiedzieć po tym zdaniu kilka słów w stylu „słuchaj, chciałem ci powiedzieć, że […] oddzwoń”, „Firma xyz, reklamacja została rozpatrzona. Prosimy o kontakt”, „Firma xyz, zamówiony towar jest gotowy do odebrania”?!

A może to ja urwałem się z gruszy i źle pojmuję funkcjonowanie poczty głosowej? Może ona  faktycznie ma za zadanie odstraszać dzwoniących, a nie służyć do zostawiania na niej wiadomości?!

Tak więc, ten, tego… szczególnie pracownicy/firmy – jeśli dzwonicie do klientów, to zostawcie im wiadomość na poczcie (jeśli ją mają), a nie dobijajcie się, jak debile dziesiątkami razy by przekazać jedno zdanie, które możecie nagrać. Ja dostanę SMSa, że do mnie dzwoniono, oraz poczta sama do mnie zadzwoni (w Plusie tak robi automat). Wy natomiast macie jednego szaraczka mniej do obskoczenia i możecie na swej liście ToDo odhaczyć jedno zadanie. I tak, świat staje się o wiele piękniejszy.

Po przeczytaniu wiadomości, zostaw komentarz… piiiiip…