Archiwa tagu: flaker

Czy Blabler zawojuje rynkiem?

Bo BLIPa zabili – taki nagłówek widnieje w nowym projekcie autora komunikatora WTW (kaworu). Z niego samego wywnioskować można, że twór ten jest następcą znanego systemu mikroblogowego – Blipa. Czym ten system był? Najprościej rzecz ujmując: polskim twitterem. Ludzie mieli możliwość informowania o swoich zainteresowaniach, aktywnościach no i zawieraniem nowych znajomości.

Niestety z dnia na dzień serwis ten stawał się coraz to bardziej obumarły. Coraz więcej interesujących osób z niego odchodziło, a sami autorzy porzucali projekt i pozwalali mu odejść w niepamięć; żyć własnym życiem. Niedawno GG opublikowało informację o całkowitym uśmierceniu projektu. Informacja ta stała się widocznie konikiem dla kaworu, który zrobił coś na styl BlipaBlabler.


„Webkomunikacja” – gdzie się podziały komunikatory?

Pamiętam czasy, gdy zasiadając przed komputerem niemal cała lista kontaktów na komunikatorze (multi-komunikatorze) była zapełniona żółtymi słoneczkami, żarówkami, bądź innego rodzaju statusami dostępności. Obecnie… wydaje mi się występuje tendencja spadkowa popularności komunikacji poprzez komunikatory internetowe na rzecz aplikacji webowych. Nazywać możemy to do woli: czat, komunikator internetowy, albo jakieś inne określenia, które z tego miejsca nie przychodzą mi do głowy. Efekt jest jeden: komunikatory powoli odchodzą do lamusa.

Skąd taki wniosek? Ano z życia, z tego sieciowego. Zauważam iż coraz mniej znajomych korzysta z Gadu-Gadu, czy XMPP. Teraz, żeby móc się z kimś skontaktować to najlepiej jest wejść na Facebooka i tam do niego zagadać. Po pierwsze dostanie na skrzynkę informację, że do niego ktoś na pisał, a po drugie sprawdzi sobie cały streaming akcji znajomych przy okazji. Szybko, wygodnie i… przyjemnie? Szczerze powiedziawszy, to może jestem jakiegoś starego pokolenia i nie uważam za jakoś nadzwyczaj wygodne komunikowanie się przez przeglądarkę. Wychowałem się na standardowych komunikatorach i to one nadal są dla mnie priorytetem jeśli chodzi o kontakty w sieci.

Całe szczęście, że jest coś takiego jak multi-komunikator, a same sieci komunikacyjne, z jakich korzysta np. Facebook, czy NKTalk są oparte o protokół XMPP. Dla ZU oznacza to… nie, to kompletnie nic nie oznacza i nic nie zmienia. Dla bardziej wtajemniczonych, bądź ciekawskich osób oznacza to, że za pośrednictwem odpowiedniego programu (multi-komunikatora) może rozmawiać z innymi jakby korzystali ze zwykłego komunikatora.


Konkurs/FlakTest KrainaHerbaty.pl #4

Od rana nie mogłem się oprzeć, by nie wypić Rafy Koralowej – od początku nie dawała mi spokoju. Nawet bez otwierania opakowania czuć było, że jest tam jakaś bardzo smaczna bomba. Najbardziej spośród aromatów wyróżniał się ananas, a woń samej herbaty roznosiła się już po kilku minutach po moim pokoju. Postanowiłem ją zostawić na sam koniec flaktestów, ale niestety… nie dawała mi spokoju, śniła się po nocach, wędrowała piękna, powabna po alejkach mej wyobraźni – jak to może smakować? – zastanawiałem się.

Postanowiłem! Nie dam się już dłużej zwodzić, poddałem się, uległem tej herbacie. Wziąłem się w garść, poszedłem zagotować wodę, wlałem wrzątek do kubka, odstawiłem na 2 minuty. Zegar tykał, herbata wolała – wyyyyypiiiij mnie, zjedz me kawałki, poczuj to. Cały w nerwach nie miałem już sił opierać się tej rozkoszy. Zasypałem wodę 1 łyżką, ale herbata kusiła jeszcze połową. Dodałem – jak się „spidować” to na całego.


Konkurs/FlakTest KrainaHerbaty.pl #3

Zdjęcie świeżo po zasypaniu

Kolejny odcinek z serii – biorę się za degustowanie herbat od Matysa. Nadszedł czas na herbatkę Sencha Ginko. Jest to dość specyficzna dla mnie herbata, gdyż nigdy nie piłem tego napoju z… pieprzem. Tak – w skład tej herbaty wchodzi susz Miłorzębu Japońskiego, suszone truskawki i czerwony pieprz.

Zaraz po otwarciu zawitał wspaniały truskawkowy zapaszek. Przyćmił on zapachem wszelkie inne aromaty (o ile miały takowe być). Genialne, a z racji na to, że jestem fanem truskawek – nie mogło mnie nic lepszego spotkać. W porównaniu do takiego Jade Arrow, który kosztuje prawie 1 tys. zł/kg. ciekaw byłem, jak wypadnie. Ta herbata jest o wiele tańsza, przez co zaskoczenie aromatyczne może być o wiele bardziej satysfakcjonujące. Bo z racji na stosunek cena/jakość nie spodziewałbym się złej herbaty, płacąc 1 klocek za kilogram. Tak w przypadku Sencha Ginko jestem bardzo ciekaw  rezultatu i jak zadziała na moje kubki smakowe. Szczególnie z racji na obecność pieprzu.


Konkurs/FlakTest KrainaHerbaty.pl #2

Dziś do mych rąk trafiła herbata o zadziwiającej mnie nazwie – Jade Arrow, co w wolnym tłumaczeniu można nazwać „Nefrytową strzałą/strzałką”. Według opisu herbaty znajdującego się na łamach sklepu KrainaHerbaty.pl dowiedzieć się można, iż jest to oryginalna (prawdziwa) zielona herbata.

Jeśli o mnie chodzi, domyślnie w samym wyglądzie z zieleni to nie ma praktycznie nic, gdyż jest brązowa. Jednakże zarówno w przypadku srebrnej truskawki opisywanej przeze mnie na łamach pierwszego testu, jak i Jade Arrow jestem pełen podziwu dla Chińczyków, którzy robią i sprzedają te herbaty. Jedna i druga jest ręcznie zwijana. Co może w przypadku Jade Arrow nie jest jakimś wielkim osiągnięciem (bo liście są skręcone), ale w przypadku poprzedniej testowanej herbatki – chylę czoła, bo po wypiciu przed wyrzuceniem kulki, zrobiłem na niej małe badania ;). Wróćmy jednak do Nefrytowej strzały.