Archiwa tagu: antywirus

Antywirus na Androida – mus, czy przesada?

Od kilku dni krąży po mojej głowie pewne pytanie: czy instalować antywirus na telefonie? Zacząłem się poważnie zastanawiać nad tym – biorąc pod uwagę zarówno wady, jak i zalety. Nadal jednak nie wiem, czy jest to pozycja „must to have” w przypadku smartfona z Androidem. Z jednej strony zwiększy moje bezpieczeństwo, z drugiej zaś niepotrzebnie (prawdopodobnie) obciąży urządzenie. Co tu począć?

Sporządziłem więc krótka listę „za” i „przeciw”, by mieć ogólny zarys.


Zostawię go, niech mi szpeci.

Pamiętacie wpis Szczęśliwe zakończenie miesiąca ;)? Opisywałem tam swą wygraną w konkursie Vobisa, w której to wygrałem Nortona 360. Rozważałem sprzedaż, czy też odstąpienie go komuś, a teraz… nie żałuję, że tego nie zrobiłem i pozostawiłem pakiet dla siebie instalując go na dysku. A poza tym, moja recenzja Nortona zdobyła tytuł rzetelnej recenzji i wygrała kolejną nagrodę w konkursie :) – kamerkę internetową Microsoft VX-2000, z czego niezmiernie się cieszę, bo moja obecna kamerka to wyłącznie do kosza się nadaje. Ale wróćmy do Nortona.


Mam Linuksa = nie mam robaków

Zastanawia mnie pewna kwestia i to już od dłuższego czasu. Dlaczego na zadane pytanie, które stawia użytkownik Linuksa: Jakiego antywirusa polecacie? Dostaje się odpowiedzi pokroju:

  1. Antywirus? Na Linuksa? Po co?
  2. Na Linuksa nie ma wirusów.
  3. Wirusy ssą, Linux rlz.
  4. Po** cie?
  5. I wiele, wiele innych…

A tu najnormalniejsza rzecz, użytkownik chce się zabezpieczyć pod kątem wirusów – zrozumiałe. A tym bardziej jest to zrozumiałe, jeśli posiada się dwa systemy operacyjne (Windows i Linux). Dlaczego tak sądzę? Sam posiadałem kombinację Windowsa XP, oraz Ubuntu. Efektem tego połączenia było to iż przebywałem w większości swojego czasu na Ubuntu, a pozostali użytkownicy na XP. Chcąc oszczędzić sobie czasu na skanowaniu komputera pod kątem wirusów na partycji windowsowej zaopatrzyłem się wówczas w Avirę na systemy Uniksowe.

Co osiągnąłem w ten sposób? Wygodę pod kątem skanowania partycji. Wszystkie operacje mogłem wykonywać z poziomu Ubuntu co owocowało zaoszczędzeniem czasu, a przede wszystkim odczułem, że pod Linuksem mniejsze zużycie zasobów komputera, przy użyciu skanera.

Problem jest natomiast taki, że wybór programów antywirusowych na platformę Uniksową jest bardzo wąski. Mamy do wyboru takie programy, jak:

Jednakże jakby nie patrzeć na ten spór, to użytkownicy Linuksa mają sporo racji. Po 1 na platformę Uniksową jest śladowa liczba wirusów, więc jeśli nawet nie jesteśmy zabezpieczeni żadnym programem antywirusowym to prawdopodobieństwo zarażenia kiedykolwiek i czymkolwiek jest również znikome. Po 2, nawet jeśli dojdzie do zainfekowania, to jakie skutki mogą tego być? Wyczyszczenie katalogu /home? Konsekwencje sa więc stosunkowo małe.

Linux pod względem „odporności” na infekcję jest faktycznie godzien polecenia, nie należy popadać w paranoję pod kątem jego zabezpieczeń, gdyż jest odporniejszy pod tym kątem od Windowsa. Jednak nikomu nie zaszkodziła ostrożność i instalacja antywirusa bez aktywnej ochrony, którego uruchamia się tylko by zeskanować raz na jakiś czas komputer nikomu nie zaszkodzi/ła.


A czy Twój PC jest „czysty”?

Czysty, zadbany, bez wirusów, bez śmieci, bez spyware… jakkolwiek byś nie tego nie nazwał drogi czytelniku chodzi o to samo – czy dbasz o swój komputer; czy Twój system jest zadbany. Oczywiście czystość systemu przekłada się na jego funkcjonowanie, oraz prędkość działania. Wbrew pozorom, to czy dbasz o swój system ma wielki wpływ na jego humory, jak i również ma ogromny wpływ na bezpieczeństwo przechowywanych danych. Oczywiście system możemy zapaskudzić sami, nie jest powiedziane, że tylko wirusy, spyware, czy inne tego typu śmieci spowalniają nasz komputer – my, jako użytkownicy w mniejszym, lub większym stopniu również wpływamy na sposób funkcjonowania naszego blaszaka. Czy kiedykolwiek zastanawiał się ktoś z Was nad tym by zadbać o system zamiast ciągle narzekać na to, że wolno się włącza, że się „krzaczy”, że się wiesza, że pokazuje błędy, że… może czas najwyższy wziąć się za jego oczyszczenie i pójście z nim do „salonu odnowy biologicznej”? Czas najwyższy zacząć reagować na objawy, którymi nasz PC chce nam pokazać, że coś go boli. We wpisie tym postaram się Wam przybliżyć nieco sposób zadbania o blaszaki.


AVG 8.0 Free – błąd instalacji

Zmieniając dzisiaj antywirusa z Avast‚a na AVG miałem problem i to uciążliwy podczas instalacji. Usunięcie Avast‚a przebiegło całkowicie bezproblemowo i udało mi się tego dokonać poprzez standardowy sposób, czyli: Dodaj/Usuń programy. Problemem była instalacja AVG, gdyż przy instalacji pokazywał mi się błąd:

Local machine: installation failed
Installation:
Error: Action failed for registry key HKLM\SOFTWARE\Microsoft\Windows NT\CurrentVersion\Windows: creating registry key….
Error 0x80070005

Rozwiązanie okazało się dość proste… Wiadomą rzeczą jest, że przed instalacją innego programu antywirusowego należy usunąć poprzedni, następnie reset komputera. Po restarcie czyścimy rejestr, np. programem CCleaner.

Ale co się dzieje, błąd występuje nadal, a rozwiązanie kryje się pod jednym małym plikiem/narzędziem! Wystarczy pobrać i uruchomić narzędzie Combofix, odczekać ~10 minut na zakończenie skanowania, uruchomić ponownie komputer i… uruchomić instalację AVG, która powinna zakończyć się sukcesem :) .

Dotychczas miałem do czynienia z takimi programami antywirusowymi, jak: Avira AntiVir Personal, Avast, ale przyznam szczerze, że żaden z nich podczas skanowania nie sprawiał ŻADNYCH problemów – przy AVG mogę podczas skanowania komputera spokojnie korzystać z niego bez żadnych problemów oraz uciążliwych przycinek. Ciekaw jestem tylko, jak będzie się na dłuższą metę sprawiał.