Jak ma się psa-zmywającego
.
Zaczęło się niewinnie, niby grzeczny piesek, który zakamuflował się w pościeli:
Później nadszedł czas na zmywanie naczyń, po gotowaniu:
A na sam koniec, pasowało jeszcze dać się we znaki i ukraść poduszkę spod głowy:

Nie wiem, po kim ten pies taki jest, ale jest przynajmniej śmiesznie z nim
.






No masz rację. Skoro ma się takiego psa, to po co komu jakiekolwiek urządzenie ;]
Mój kot nie chce zmywać
Przyślij kota do mnie – ja go nauczę