Archiwum kategorii: Android

Google usilnie nie chce, by jego komunikator był popularny

Odpoczynek do social media wiąże się z tym, że odizolowałem się od komunikatora Facebooka. Jednakże nie wiąże się to, z całkowitą izolacją od kanałów komunikacyjnych. Posiadam WhatsApp oraz Google Allo. I, jakkolwiek ta pierwsza opcja, wydaje się być oczywistym wyborem, tak ta druga pozostawia nieco do życzenia. W chwili obecnej spośród 15 osób, które korzystają z Allo – trójka, posiada go zainstalowanego.

Po co mi więc ten komunikator? Sam zadaję sobie to pytanie. Wydaje mi się, że za jakiś czas, z racji na to, że komunikator ten będzie preinstalowany na każdym urządzeniu, stanie się bardzo(-dziej) popularny.


Czy antywirus na Androida, to faktycznie konieczność?

Ostatnie dni w moim newsfeedzie sponsoruje Android i Antywirusy na ten system. Drugorzędny jest wirus o nazwie Xavier, lub poprawniej Malware o nazwie Xavier. Pojawiają się coraz to nowsze testy, porównania antywirusów. Ale czy jest to faktycznie niezbędne, czy aby nie jest to zwykła „nagonka” medialna, kolejna mrzonka?!

4 dni temu w sieci pojawiły się informacje dotyczące Xaviera (czytaj New Android malware Xavier quietly steals your data), który to kradnie nasze dane. Ryzyko jest, nie można temu zaprzeczyć, ale czy antywirus jest dla użytkowników obowiązkową pozycją? Wydaje mi się, że jest to zwykła nagonka medialna. Nie można określić tego zmową, ale zwróćcie uwagę na pewien zbieg okoliczności.

Google na konferencji z 17 maja ogłosił nowe funkcje w Android O, równocześnie informując o aktualizacji aplikacji Google Play Protect. W chwili obecnej, aplikacja ta daje nam możliwość blokowania urządzenia, czy też śledzenia go przez internet. Aktualizacja ma dodać funkcje antywirusa i antymalware.

Ok, pojawiły się informacje o aktualizacji, i nagle antywirusy na Androida stały się niezbędne.

Wirusy były, wirusy będą, a to, czy moje urządzenie jest podatne na niego, nie jest związane z pojawianiem się nowych szkodników, a raczej głupotą użytkowników. Świadomy użytkownik, który wie, do czego dana aplikacja służy, czyta opinie na temat programów i gier, odwiedza pewne (sprawdzone) strony internetowe i świadomie surfuje po internecie – nie jest narażony na złośliwe oprogramowanie.

Drugą ciekawostką związaną z oprogramowaniem antywirusowym jest to, jak ono działa. Owszem, skanuje kod aplikacji, ale nie ma tutaj skanera aktywnego, tak jak w przypadku programów na Windowsa chociażby. Chcący zweryfikować, czy na naszym urządzeniu jest złośliwy kod – musimy wykonać ręcznie akcję skanowania. Wydaje się to być abstrakcyjne. Po co mi skaner, który w rzeczywistości nic nie robi. To jak noszenie ze sobą szczepionki przeciw gruźlicy i podanie jej w momencie, gdy mamy 100% pewność, że jesteśmy chorzy.


Google funduje nam kolejny komunikator, Supersonic

Google, krótki czas po informacji o rozdzieleniu Hangouts na dwa komunikatory, postanowiło zaprezentować nam (i tu uwaga, werble), kolejny komunikator. Czujecie się zaskoczeni? Ja nie. Za jakiś czas, Google powinno wpisać w swój logotyp „Yet another Instant Messaging Company„. Niebawem będą mieć tyle komunikatorów, ile dobra prostytutka adoratorów.

No dobra, dobra. Co tym razem. Otóż, i tu kolejne zdziwienie – dostaniemy zwykły komunikator. Tak. Dostaniemy od firmy komunikator, który pozwoli nam na pisanie ze znajomymi. Jest tylko jedna zmienna w tej całej gonitwie: komunikator pozwoli nam przekształcać głos na tekst.

Czy ja już tego gdzieś nie widziałem? Widziałem, oczywiście że tak. To samo możemy zrobić jeśli skorzystamy z pisania głosem. Dokładnie to samo. Po co więc nam kolejny twór przeznaczony na straty… Google, zrób porządek ze swoimi łopatkami, grabkami, uporządkuj piaskownicę i zrób coś od A, do Z, jak na Alphabet przystało.

Więcej na temat superśmiesznego komunikatora od Google znaleźć można w sklepie. Tak, jest to już dostępne, ale nie dla PL.

P.S. Gdyby kiedykolwiek miało powstać intro dla Google, związane z ich produktami/komunikatorami. To idealne byłoby połączenie intra z dwóch bajek.

 


Klawiatura na Androida. Czy jest w czym wybierać?

Wydawać by się mogło, że wybór klawiatury na urządzenie nie jest wcale trudny. Ba, w końcu mamy preinstalowane aplikacje od producentów, więc po co szukać i kombinować. Nie jest to jednak wcale takie hop, siup. Każda aplikacja ma swoje plusy i minusy. Smutne jest to, że do tej pory nie ma ideału, który pozwoliłby całkowicie bezproblemowo pisać na naszym urządzeniu w ojczystym języku.

Z tych bardziej popularnych klawiatur mamy:

  1. SwiftKey
  2. GBoard
  3. Swype

Na liście pojawić się też może AI Type, Minuum, Chrooma, no i dawniej… Fleksy. RIP Fleksy.


Nie każdy komunikator może być Allo

Kilka tygodni temu światło dzienne ujrzał komunikator Duo od Google. Dziś, spod „rąk” tej samej firmy, wypuszczony został komunikator Allo. Wyczekiwałem jego premiery. Byłem bardzo ciekaw tego, co zaoferuje i co nowego będzie w stanie zaprezentować i wprowadzić. Z jednej strony bardzo sceptycznie spoglądałem na kolejny komunikator.  Kolejny spod bandery Google. Mieliśmy już Google Talk, który to miał okazję stać się czymś więcej – uśmiercony, przemianowany na Hangouts. Ten zaś nie przyjął się w naszym kraju mimo preinstalowania w systemie.

Google podeszło do sprawy od dupy strony. Po co rozwijać coś, co się nie przyjęło, zróbmy nowe, lepsze, ciekawsze – czy aby na pewno? Czy da się jeszcze wnieść powiew świeżości do rynku komunikatorów, który jest przepełniony? Tak, da się, i Google to pokazuje.