Archiwum kategorii: Telefon

Usuwanie preinstalowanych aplikacji na Huawei Mate 20 Pro (i nie tylko)

Android

Bolączką nowych smartfonów jest to, że często posiadają niepotrzebne aplikacje. Jest kilka nazw na nie: stockowe appki, bloatware, crapware – jakkolwiek by ich nie nazwał, są bezużyteczne. Dla niektórych może to być Google Duo, dla innych Swiftkey, dla jeszcze innych Facebook. Każdą z nich można łatwo i szybko usunąć, bez roota1.

Najczęściej, gdy nie mamy sposobności do usunięcia preinstalowanej aplikacji, widzimy coś takiego:

Co będziemy potrzebować

  1. Aplikację App Inspector;
  2. SDK-Slim (aka adb);
  3. Dostęp do Opcji programisty2;
  4. Kabel podpięty do telefonu i komputera;
  5. Trochę szczęścia, żeby nie usunąć czegoś, co jest potrzebne :D.
  1. Nabywanie uprawnień administratora, do zarządzania urządzeniem. Wiąże się to najczęściej z utratą gwarancji producenta. []
  2. By włączyć dostęp do opcji programisty, musimy wejść w ustawienia urządzenia > Informacje o urządzeniu > 5x nacisnąć na Numer kompilacji. []

RCS finalnie w Polsce

Od kilku dni media trąbią o wprowadzeniu standardu RCS w Polsce – w końcu! Nie chodzi tutaj nawet o to, że doczekaliśmy się jako kraj tej aktualizacji, ale o fakt wprowadzenia takiego standardu. Wg mnie usługa tego typu powinna być już od przynajmniej 10 lat. I tak, ma to Apple, ma iMessage. Od teraz Android ma RCS, które działa dokładnie tak samo.

Dziwi fakt rolloutu tego protokołu z niewielkim pośpiechem, a zarazem dziwi, że dopiero teraz Google uświadomił sobie, że nie potrzebuje wsparcia od strony operatorów do wdrożenia standardu. Dlaczego szydzę? Protokół działa po sieci – dosłownie jak WhatsApp. Po co zatem wprowadzanie nowego protokołu u operatora, skoro wystarcza samo połączenie z internetem?! Google’owi zajęło to dwa lata, o „swoim” standardzie poinformowali w kwietniu 2018 roku w ramach zamknięcia projektu Allo i przeniesieniu teamu do pracy nad RCS.

Cóż, w tym przypadku upadek Allo był odwrotnie proporcjonalny do prędkości wdrożenia RCS ;).

Dlaczego kibicuję i uważam, że akurat ten standard i ta forma komunikacji się przyjmie? Jest domyślnie dostępna w aplikacji Wiadomości Google, więc na większości urządzeń Google’a – tak samo jak iMessage. Jest bezpłatne i jest bardzo proste w obsłudze.

A mnie cieszy to, że mam i używam.


Przesiadka z OnePlus 6 na Huawei Mate 20 Pro

Nigdy nie zanosiło się na to, bym lgnął do produktów innych aniżeli OnePlus. Miałem One, miałem 3, i miałem 6. Te dwa ostatnie użytkuje (użytkowała) Żona. Miałem fajną okazję na Huaweia, a Żonie trójeczka odmawiała posłuszeństwa. Padło na Mate’a.

Parametrami obydwa telefony są do siebie dość zbliżone. Nie będę się rozwodził więc nad specyfikacjami technicznymi. Tym bardziej, że doskonale opisane jest to chociażby na mGSM. Bardziej więc chcę się skupić nad własnymi doświadczeniami – z pkt. widzenia użytkownika jednego i drugiego urządzenia. Zacznę od rzeczy, które rzucały mi się po kolei w oczy.


Tryb „Nightscape” w OnePlus 6, wraz z aktualizacją OxygenOS 9.0.2

Dziś dostałem aktualizację dla mojego OnePlus 6, do OxygenOS 9.0.2. Poza oczywistymi już, dla każdej OTA aktualizacjami bezpieczeństwa, dostaliśmy kilka nowych funkcji. Najważniejszą spośród wszystkich jest tryb nocny dla aparatu, tzw. „Nightscape”. Przyznam, że liczyłem na coś pokroju trybu nocnego z Huawei P20 Pro – czy się przeliczyłem? O tym dalej.

Postaram się pokrótce opisać, te większe zmiany. A na samym końcu, o trybie nocnym.


Czy zakup nowego smartfona, jeszcze coś wnosi?

Czy zmiana flagowca sprzed kilku lat na nowego flagowca, coś wnosi? Czy w ogóle opłaca się wymieniać telefony na nowe? Powiem szczerze, że zacząłem się nad tym poważnie zastanawiać. Kilka lat wstecz, nie miałem takich wątpliwości, obecnie – czy to w ogóle ma sens? Smartfony oferują nam wszystko: odtwarzacz MP3, laptop, aparat… Mają wszystko, co nam potrzeba i to już od paru lat.

Jestem fanem marki OnePlus, począwszy od OnePlus One, przechodząc przez OnePlus 3, a obecnie kończąc na OnePlus 61, którego użytkownikiem jestem kilka tygodni. Mniej więcej co 2-4 lata wymieniam telefony na nowe, starając się, by były to flagowe modele. Idąc tym krokiem, każda wymiana telefonu powinna wnosić coś nowego. I tak było po przesiadce z Samsunga Galaxy S2 na OnePlus One. Tak samo było też po przejściu z OnePlus One na OnePlus 3. Ale z OnePlus 3 do OnePlus 6 – już niestety nie.

Nie uważam 6-tki za zły telefon, bo jest on znakomity w każdym calu dla mnie. Świetny wyświetlacz z notchem, którego niekoniecznie wszyscy lubią, a ja zacząłem cenić to wcięcie. Działa jak torpeda. Szybko się ładuje… Ale ja już to widziałem. Dokładnie to samo było w 3-jce. Do tej pory telefon działa znakomicie.

Czy zatem przesiadka z flagowca sprzed 2-3 lat, ma jakikolwiek sens? Można by rzec, że nie wnosi nic nowego, poza aparatem. Bo na tym polu 6 jest lepsza od 3, lecz nadal nie jest to różnica aż tak wielka, bo tam zdjęcia też były dobre.

Zastanawiałem się, z czym to idzie. Może chodzi o brak pomysłów na smartfony, może o to, że już wszystko mamy?! Obecnie, jak śledzę rynek smartfonów, to poza tym, co zmienia się na papierze, to nie dzieje się nic. Każdy telefon jest podobny do innego.

Ktoś może powiedzieć: a… kupiłbyś sobie Galaxy S9+, albo P20 PRO, miazga, widziałbyś różnicę! – nie, nie widziałbym. Bawiłem się w/w urządzeniami, nie jara mnie to. A obnoszenie się z tym, że mam Samsunga albo Huaweia w kieszeni – też na mnie nie działa. Owszem, są to świetne urządzenia, ale w ich cenie jest więcej marki, niż wartości tego, co oferują.

  1. Niebawem postaram się coś więcej na jego temat napisać. []