Archiwum kategorii: Miniblog

Klawiatura na Androida. Czy jest w czym wybierać?

Wydawać by się mogło, że wybór klawiatury na urządzenie nie jest wcale trudny. Ba, w końcu mamy preinstalowane aplikacje od producentów, więc po co szukać i kombinować. Nie jest to jednak wcale takie hop, siup. Każda aplikacja ma swoje plusy i minusy. Smutne jest to, że do tej pory nie ma ideału, który pozwoliłby całkowicie bezproblemowo pisać na naszym urządzeniu w ojczystym języku.

Z tych bardziej popularnych klawiatur mamy:

  1. SwiftKey
  2. GBoard
  3. Swype

Na liście pojawić się też może AI Type, Minuum, Chrooma, no i dawniej… Fleksy. RIP Fleksy.


Pierwsze wrażenia z użytkowania OnePlus 3

Jestem, a właściwie – byłem posiadaczem OnePlus One. Telefonu, flagship killera, który do dziś może rywalizować z nowymi urządzeniami. Nie kupowałem dwójki z uwagi na fakt, że niewiele się zmieniło w stosunku do jedynki.

Z trójką już jest nieco inaczej. Telefon ten nie jest już flagship killerem, jak co poniektóre źródła podają. Nie jest również samozwańczym flagship killerem. Ma jednak to coś.

Telefon nie jest idealny, nie jest Galaxy S7 i nigdy nim nie będzie. Nie jest również iPhone 6 – i również nigdy nim nie będzie. W tym wpisie nie będę porównywał innych producentów, co najwyżej 3 z jedynką.


Za czasów Gadu-Gadu, życie było łatwiejsze

Pamiętacie czasy, w których jedynym, słusznym komunikatorem było Gadu-Gadu? Ja pamiętam je doskonale. Życie było wtedy o wiele łatwiejsze i prostsze. Oczywiście nie mówię o życiu ulicznym, pracy, tzw. real life. Mowa tylko i wyłącznie o second life, zza ekranu (wówczas) monitora. Wracało się do domu, włączało blaszaka (chyba nikt nie marzył jeszcze o tym, by mieć laptopa, czy smartfon – czy wiedzieliście 16 lat temu, co to jest?) i nasz ukochany, rodzimy komunikator – Gadu-Gadu.

Irytujący dźwięk przychodzącej wiadomości, powiadomienia o dostępności kilkuset znajomych z naszego otoczenia, czy z innej części kraju, nakładające się na siebie. Pierwsza zmuła blaszaka, by to wszystko ogarnąć. Jakie to było piękne!

Lecz to już minęło, ten klimat, ten luz

Skończyły się jednak te piękne czasy dla GG. Wszystko minęło, nie trafili w target, FB przejął wszystko w naszym kraju. W zasadzie to nie tylko FB. Przykre jest to, że taki piękny, rodzimy twór po prostu upadł. Ludzie już nie korzystają z tej sieci, a korzystają… no właśnie, tu jest pies pogrzebany. Życie za czasów Gadu-Gadu było łatwiejsze.

Gdzie nie spojrzeć, tam komunikatory, niekompatybilne ze sobą sieci, powielające się grupy dyskusyjne, zerowa unifikacja. Jest wszystko, ale tak na prawdę nie ma niczego.

Teraz, by skontaktować się z Janem Kowalskim, muszę mieć WhatsApp; by napisać do Anny Nowak, muszę mieć Telegram; by zapytać Janka, o to czy idzie grać na boisko, muszę mieć Messengera; a z pytaniem o wyjście na piwo z Dawidem… i tak dalej, i tak dalej.

Też dopada was w pewnym momencie ból głowy, jak pomyślicie o możliwościach kontaktowania się? Ja powoli mam tego dość, starzeję się. Oczekuję, że ludzie będą korzystali z jednego protokołu, jednego komunikatora, bym mógł skontaktować się z nimi wszystkimi w jednym miejscu, a nie za pośrednictwem tysiąca programów. Panują takie czasy, że każdy chce mieć swój wkład w rynek, swoją grupę zwolenników – to nie jest złe, tak działają prawa rynku. Ale czy nie dałoby się stworzyć jednego, zunifikowanego systemu?!


Dziękuję Play za głuche telefony

Od czerwca planowałem przesiadkę na inną, korzystniejszą dla mnie ofertę. Pojawiały się nowe plany taryfowe Play – atrakcyjne, kuszące, ale tylko dla nowych abonentów, lub przenoszących numer. W końcu Twitter „polecił” mi ofertę Virgin Mobile, który również korzysta z infrastruktury Play oraz T-Mobile. Skorzystałem, jestem jeszcze w VM.

Do tej pory uważam, że na chwilę obecną oferta dziewicy jest nie do pobicia. Za 29 zł oferują no-limit na rozmowy komórkowe i stacjonarne, SMSy i dorzucają 5 GB internetu. #DlaMnieSuper, ale… pojawia się wielkie, A-L-E!

Zabawa w głuche telefony

W ostatnim miesiącu, akurat funkcja telefonu – dzwonienia, jest mi najbardziej potrzebna. I tutaj Play/VM zawodzi na całej linii. Pomijam aspekty zasięgu, bowiem każdy operator ma problemy z zasięgiem w pewnych miejscach kraju, to normalne. Niedopuszczalną rzeczą jest jednak dla mnie, gdy dzwonię do kogoś, a on mnie nie słyszy, albo rozmowa jest przerywana, niczym przy ogromnym lagu na łączu.

Drugie nawiązanie połączenia – 50% szans, że zadziała i będziemy mogli rozmawiać. Trzecia próba – 90% szans na pomyślną rozmowę! A w sytuacji, gdy dzwonią do nas? Zero problemów. I nie jest to wina aparatu.

Taka śmieszna sytuacja w związku z problemem który miałem ze subskrypcją (przedłużeniem pakietu). Dzwonię do CMOK i Pan po drugiej stronie nie jest w stanie mnie zrozumieć. Oddzwania i jest ok. Poinformowałem go, że tak działają połączenia na sieci. Niestety problemu nadal nie dostrzegają… Lub nie wiedzą, gdzie on leży.

Ale jest rozwiązanie problemu:

2015-12-12_13-34-20

Play oraz VM – dziękuję. Wolę dopłacić kilka zł w Heyah.

 


Wyłączenie ekranu blokady w Windows 10

Po Aniversary update sposób z wpisu nie działa. Odsyłam do komentarza.

W drugi dzień po instalacji/aktualizacji Windows 10 do szewskiej pasji doprowadzał mnie ekran blokady systemu. Jest on widoczny zaraz po włączeniu komputera i/lub blokadzie obecnego konta. By zalogować się na swoje konto należy nacisnąć dowolny klawisz, albo myszkę, a następnie zalogować się na konto.

Na szczęście jest prosty sposób na wyłączenie wspomnianego ekranu. W załączonym poniżej pliku *.zip znajdują się dwa pliki. Jeden (DisableLockScreen) służy do wyłączenia ekranu blokady, a drugi (EnableLockScreen) do jego włączenia. Smacznego!

DisableLockScreen.zip - Wyłączenie ekranu blokady