Archiwum kategorii: Programy

Zarządzanie programami za pomocą Chocolatey

Największą bolączką systemów Microsoftu zawsze było zarządzanie zainstalowanymi programami. Szukanie ich w internecie, by zainstalować, później kombinowanie z ich usuwaniem z poziomu panelu sterowania… Windows 8 wnosi nieco świeżości w tym temacie, jednak nadal nie ma tam wielu programów. Programiści poszli tutaj w kierunku znanych nam: sklepu Google Play, apt-get, yum, czy innych…

Z samej definicji Chocolatey jest:

System zarządzania pakietami – zestaw narzędzi służących do automatycznej instalacji, aktualizacji, konfiguracji i usuwania pakietów oprogramowania. Korzystanie z zarządcy pakietów różni się od instalowania pojedynczych pakietów ręcznie tym, iż zarządca zwykle obsługuje zależności i potrafi ściągnąć z Internetu wymagane pakiety. Termin ten jest najczęściej stosowany w odniesieniu do systemów typu Unix.
Źródło: Wikipedia

Identycznie jak w przypadku apt-get i aptitude tutaj też mamy możliwość zarządzania programami z poziomu linii poleceń, lub za pośrednictwem GUI. W zależności od tego, co komu bardziej służy i jak jest wygodniej.

Przyznam szczerze, że na projekt trafiłem przypadkiem, gdy potrzebowałem zainstalować most między KeePass a Google Chrome.


Czy płatny komunikator utrzyma się na rynku?

Koniec zeszłego roku okazał się dość ciekawym, ze względu na informację od Oconnela odnośnie planowanego wprowadzenia opłat za korzystanie z komunikatora AQQ. Niedawno pokazała się pierwsza wersja bety komunikatora, w której jest zalążek nowych „funkcji”. Natomiast system płatności ma zostać wprowadzony w kwietniu. Całość dyskusji możecie przeczytać (jeśli się komuś chce) na forum w temacie Najbliższa przyszłość AQQ.


DamnVid 1.6 nie uruchamia się

Ikona DamnVid

Zdarza mi się czasem pobierać filmy z YouTube, do tego celu wykorzystuję prosty i pomocny program DamnVid. Niestety, jak się okazało – najnowsza wersja programu 1.6 nie działała u mnie na świeżo zainstalowanym systemie. W ogóle się nie uruchamiała, a poprzednia wersja 1.5 działała bez zarzutu.

Log zawierał następujące informacje o błędzie:

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
[12:02:41] Log opened.
DamnVid started in 32-bit mode on win32
Attempting to import Psyco.
Psyco error. Continuing anyway.
System information:
DamnVid version: 1.6
DamnVid mode: 32-bit
DamnVid arguments: (None)
Machine name: Filip-PC
Platform: Windows-32bit-SP1 / Unknown release
Architecture: 32bit WindowsPE / Unknown machine type
(End of system information)
Image path is C:\Program Files (x86)\DamnVid\img\
!! Traceback (most recent call last):
 
File "DamnVid.py", line 371, in <module>
 
IndexError: string index out of range

Problem błahy – niewłaściwa ścieżka środowiska. W moim przypadku wystarczyło dosłownie usunąć jeden średnik ze ścieżki środowiska.


Czy/m AQQ przekonuje?

Będąc kilkuletnim użytkownikiem komunikatora WTW poczułem się nieco znudzony brakiem niektórych funkcjonalności i faktem, że sporo czasu mija od wydawania nowych wersji komunikatora. Nadal uważam go za jeden z lepszych i jako jedynego następcę Konnekta, czy też „polskiego odpowiednika Mirandy” pod względem jego prostoty. Jest to komunikator, służy do komunikacji, daje niezbędną funkcjonalność, a do tego jest lekki i nie jest zasobożerny. Jednak czegoś mi brakowało…

Zainstalowałem AQQ – ta złowieszcza bestia opętała mój umysł. Sprawiła, że palce nie mogły oderwać się od klawiatury, a oczy od monitora. Zasoby mojego sprzętu zostały przeciągnięte na czarną stronę mocy i teraz nie mogą przestać funkcjonować bez tego komunikatora. Ach… Nadeszły ciemne dni.

Pół żartem, pół serio – muszę przyznać, że ten komunikator nie jest taki zły. Posiada kilka wad, z którymi prawdopodobnie nie prędko uda się jego autorowi uporać, ma też pewne zalety, których WTW może pozazdrościć.


Logowanie do SSH za pomocą klucza – generowanie kluczy w PuTTY

Dotychczas sam logowałem się do swojego serwera poprzez SSH z wykorzystaniem zwykłego hasła. Parę dni temu w związku z jednym zleceniem zainteresowałem się kluczami SSH, dzięki którym można również uzyskać dostęp do SSH. Zaleta jest taka, że nie musimy każdorazowo wpisywać hasła. Właściwie… w przypadku kluczy niezabezpieczonych hasłem (tzw. passphrase) nie musimy w ogóle podawać hasła. Wystarczy wskazać ścieżkę do klucza w programie, za pomocą którego łączymy się do naszego serwera (PuTTY, WinSCP, Filezilla, Total Commander…).

Dla własnego bezpieczeństwa odradzam „zabiegi” tworzenia kluczy bez passphrase. W razie niepowołanego dostępu do naszego dysku i kradzieży pliku z kluczem jesteśmy delikatnie powiedziawszy w czarnej dziurze. Warto więc podać hasło i zaszyfrować klucz. Dzięki odpowiednim programom możliwe jest jednorazowe podanie hasła, co znacząco upraszcza pracę. Ale o tym w dalszej części wpisu.

Zaletą SSH jest fakt, że możemy zdefiniować sposób dostępu do naszego serwera za pośrednictwem hasła, klucza,  czy też za pomocą protokołu Kerberos (który jest mi na chwilę obecną obcy). Możemy również dla użytkownika root zabronić dostępu za pośrednictwem hasła. Dzięki czemu będzie możliwe zalogowanie się na to konto jedynie za pomocą klucza, lub protokołu Kerberos. Dziś jednak skupimy się tylko i wyłącznie na kluczach i ich generowaniu za pomocą PuTTY .