Archiwum kategorii: Fotografia

Konkurs/FlakTest KrainaHerbaty.pl #3

Zdjęcie świeżo po zasypaniu

Kolejny odcinek z serii – biorę się za degustowanie herbat od Matysa. Nadszedł czas na herbatkę Sencha Ginko. Jest to dość specyficzna dla mnie herbata, gdyż nigdy nie piłem tego napoju z… pieprzem. Tak – w skład tej herbaty wchodzi susz Miłorzębu Japońskiego, suszone truskawki i czerwony pieprz.

Zaraz po otwarciu zawitał wspaniały truskawkowy zapaszek. Przyćmił on zapachem wszelkie inne aromaty (o ile miały takowe być). Genialne, a z racji na to, że jestem fanem truskawek – nie mogło mnie nic lepszego spotkać. W porównaniu do takiego Jade Arrow, który kosztuje prawie 1 tys. zł/kg. ciekaw byłem, jak wypadnie. Ta herbata jest o wiele tańsza, przez co zaskoczenie aromatyczne może być o wiele bardziej satysfakcjonujące. Bo z racji na stosunek cena/jakość nie spodziewałbym się złej herbaty, płacąc 1 klocek za kilogram. Tak w przypadku Sencha Ginko jestem bardzo ciekaw  rezultatu i jak zadziała na moje kubki smakowe. Szczególnie z racji na obecność pieprzu.


Konkurs/FlakTest KrainaHerbaty.pl #2

Dziś do mych rąk trafiła herbata o zadziwiającej mnie nazwie – Jade Arrow, co w wolnym tłumaczeniu można nazwać „Nefrytową strzałą/strzałką”. Według opisu herbaty znajdującego się na łamach sklepu KrainaHerbaty.pl dowiedzieć się można, iż jest to oryginalna (prawdziwa) zielona herbata.

Jeśli o mnie chodzi, domyślnie w samym wyglądzie z zieleni to nie ma praktycznie nic, gdyż jest brązowa. Jednakże zarówno w przypadku srebrnej truskawki opisywanej przeze mnie na łamach pierwszego testu, jak i Jade Arrow jestem pełen podziwu dla Chińczyków, którzy robią i sprzedają te herbaty. Jedna i druga jest ręcznie zwijana. Co może w przypadku Jade Arrow nie jest jakimś wielkim osiągnięciem (bo liście są skręcone), ale w przypadku poprzedniej testowanej herbatki – chylę czoła, bo po wypiciu przed wyrzuceniem kulki, zrobiłem na niej małe badania ;). Wróćmy jednak do Nefrytowej strzały.


Konkurs/FlakTest KrainaHerbaty.pl #1

Udało mi się zakwalifikować do konkursu/flaktestu organizowanego przez użytkownika Matys, bądź jak kto woli, przez sklep KrainaHerbaty.pl. O co chodzi? Chodzi o to, że mam zrobić do 7 zdjęć, dosyć oryginalnych zdjęć i opisać swe odczucia po wypiciu kilku herbat (to tak w łopatologicznym skrócie :) ). Paczkę dostałem od listonosza wczoraj, o czym pisałem na flakerze. Dziś wprawdzie miałem pisać ostatnią pracę kontrolną, ale srebrna truskawka nie dawała mi spokoju. Postanowiłem, że – muszę spróbować i zobaczyć, jak z tego czegoś po zalaniu uwalnia się herbaciany smak i robi kwiatek.

Wziąłem się za zalewanie. Woda postawiona, herbata (sam w to nie wierzę do tej  pory) przygotowana, wsadzona do szklaneczki i czeka na wodę. Ok, gotowe, zalewam.

No i nic nadzwyczajnego się nie dzieje. Kulka jak kulką była, tak kulką pozostała. Czekałem tak w sumie parę sekund, bo później okazało się… że faktycznie to się rozkłada i robi się z tego powolutku kwiatek. Wielkie zdziwienie, a jeszcze większa satysfakcja, że nic nie zepsułem ;).

Sądziłem, że skoro jest to truskawka, to po zalaniu będzie się unosił w pomieszczeniu truskawkowy aromat/zapach. Niestety, ale wyczuwało się truskawkowy zapach bardzo słabo i trzeba było zrobić kilka mocnych wdechów nad szklanką, by coś poczuć.


Po co komu zmywarka

Jak ma się psa-zmywającego ;) .

Zaczęło się niewinnie, niby grzeczny piesek, który zakamuflował się w pościeli:

Później nadszedł czas na zmywanie naczyń, po gotowaniu:

A na sam koniec, pasowało jeszcze dać się we znaki i ukraść poduszkę spod głowy:
100_1134.jpg
Nie wiem, po kim ten pies taki jest, ale jest przynajmniej śmiesznie z nim ;) .


Nasza „paskuda” :)

Która stanowczo za szybko urosła, ach… ;) mógłby zostać taki malutki, jak był.