Miesięczne archiwum: Listopad 2012

Twarzospam – kolejna fala spamu na Facebooku

Zaobserwowaliście w przeciągu ostatnich dni napływ spamu na Facebooku? Przypomniały mi się dzięki temu lata świetności Gadu-Gadu (Obecnie GG), na którym niemalże codziennie otrzymywałem durne łańcuszki typu:

  1. Wyślij to do osób z twojej listy kontaktów a pójdziesz do nieba;
  2. To jest łańcuszek szczęścia, prześlij go dalej a czeka cię niespodzianka;
  3. I TAAAAK DAAAALEJ I TAAAAAK DAAAAALEJ…

Ale osochodzi tym razem. O nic innego, jak po raz kolejny: ludzką naiwność i głupotę. Mowa o rozsyłaniu łańcuszka:

W odpowiedzi na nową politykę FB informuję, że wszystkie moje dane personalne, ilustracje, rysunki, artykuły, komiksy, obrazki, fotografie, filmy itd. są obiektami moich praw autorskich (zgodnie z Konwencją Berneńską).

W celu komercyjnego wykorzystania wszystkich wyżej wymienionych obiektów praw autorskich w każdym konkretnym przypadku wymagana jest moja pisemna zgoda!

FB jest teraz firmą publiczną. Dlatego też wszystkim użytkownikom tego portalu społecznościowego zaleca się umieszczenie na swoich stronach podobnych «powiadomień o prywatności», inaczej (jeżeli powiadomienie nie było opublikowane na stronie chociaż 1 raz), automatycznie pozwala się na dowolne wykorzystanie danych z waszej strony, waszych zdjęć i informacji, opublikowanych w wiadomościach na profilu waszej strony.

Każdy, kto czyta ten tekst może skopiować go na swój profil FB. Dzięki temu będzie chroniony ustawą o prawach autorskich.

Tym komunikatem informuję FB o tym, że rozpowszechnianie, kopiowanie, rozgłaszanie moich informacji osobistych lub każde inne działania w odniesieniu do mojego profilu w sieci społecznościowej są zabronione bez mojej zgody. Powyższe zakazy dotyczą także współpracowników, studentów, agentów lub każdego innego personelu w ten czy inny sposób nadzorowanego przez FB.


„Zawieszenie broni” – reorganizacja treningów

Na pewien czas postanowiłem „zawiesić” rękawice. Złożyło się na to kilka czynników. Przede wszystkim moje stawy powoli zaczynały mieć dość. Pomyślałem zatem, że warto wzmocnić się na siłowni.

Z przygotowanym wcześniej planem treningowym udałem się na siłownię. Co chcę osiągnąć? Na pewno muszę się wzmocnić (stawy). Podejrzewam, że dużo więcej osiągnę w tym kierunku na siłowni, niż siedząc na tyłku w domu. Po drugie skoro już uczęszczam na siłownię, to warto byłoby zrealizować kilka wcześniejszych planów i m.in. przybrać na masie oraz zbudować się ładnie (przy okazji nabrać na sile).

Deadline ustanowiony na 3 miesiące. Od poniedziałku mocno wziąłem się również za dietę wysokowęglowodanową. Postawiłem sobie ambitne cele, jest silna motywacja i satysfakcja po każdym treningu. Ciekawią mnie rezultaty, bowiem tak na poważnie jeszcze nigdy nie brałem się za dietę.

P.S. Byłbym wdzięczny, gdyby ktoś podzielił się sprawdzonymi przepisami z makaronem/ryżem na zimno (ugotowane, ale bez możliwości odgrzania), które można szybko przygotować. Aktualnie sprawdzone mam: makaron z białym serem oraz z pesto (zielone pesto stanowczo jest smaczniejsze od czerwonego!).


Antywirus na Androida – mus, czy przesada?

Od kilku dni krąży po mojej głowie pewne pytanie: czy instalować antywirus na telefonie? Zacząłem się poważnie zastanawiać nad tym – biorąc pod uwagę zarówno wady, jak i zalety. Nadal jednak nie wiem, czy jest to pozycja „must to have” w przypadku smartfona z Androidem. Z jednej strony zwiększy moje bezpieczeństwo, z drugiej zaś niepotrzebnie (prawdopodobnie) obciąży urządzenie. Co tu począć?

Sporządziłem więc krótka listę „za” i „przeciw”, by mieć ogólny zarys.


Nokia E52 – krótka recenzja

Przez blisko 2,5 roku było mi dane korzystać z telefonu Nokia E52. Cóż po takim okresie użytkowania mogę powiedzieć na temat tego telefonu? Otóż z pewnością to, że był to jeden z telefonów, z których byłem najmniej zadowolony (a miałem kilka telefonów przed E52). Nawet bateria, która teoretycznie powinna wytrzymywać bardzo długi okres czasu – nie powala.

Najmilej wspominam klawiaturę, która do pisania SMSów jest wyśmienita. Duże, lekko wypukłe klawisze sprawiają, że pisanie SMSów jest bardzo przyjemne i nie męczy, a po dłuższym „smsowaniu” dochodzi się do takiej wprawy, że nie trzeba patrzeć na klawiaturę.

Swoją ocenę pragnę zacząć od najmocniejszych stron telefonu – postaram się jak najkrócej i treściwie.