Miesięczne archiwum: Kwiecień 2010

Konkurs/FlakTest KrainaHerbaty.pl #3

Zdjęcie świeżo po zasypaniu

Kolejny odcinek z serii – biorę się za degustowanie herbat od Matysa. Nadszedł czas na herbatkę Sencha Ginko. Jest to dość specyficzna dla mnie herbata, gdyż nigdy nie piłem tego napoju z… pieprzem. Tak – w skład tej herbaty wchodzi susz Miłorzębu Japońskiego, suszone truskawki i czerwony pieprz.

Zaraz po otwarciu zawitał wspaniały truskawkowy zapaszek. Przyćmił on zapachem wszelkie inne aromaty (o ile miały takowe być). Genialne, a z racji na to, że jestem fanem truskawek – nie mogło mnie nic lepszego spotkać. W porównaniu do takiego Jade Arrow, który kosztuje prawie 1 tys. zł/kg. ciekaw byłem, jak wypadnie. Ta herbata jest o wiele tańsza, przez co zaskoczenie aromatyczne może być o wiele bardziej satysfakcjonujące. Bo z racji na stosunek cena/jakość nie spodziewałbym się złej herbaty, płacąc 1 klocek za kilogram. Tak w przypadku Sencha Ginko jestem bardzo ciekaw  rezultatu i jak zadziała na moje kubki smakowe. Szczególnie z racji na obecność pieprzu.


Dziwny problem z echo date(); w WP

Zauważyłem, że coś jest nie tak z funkcją date(); z php. Wyświetlała 2 godziny wstecz, zamiast wyświetlać obecną godzinę. Potrzebowałem to rozwiązanie niezmiernie przy „rotacji” szablonów – nocnego i dziennego, a różnica 2h w sumie była do obejścia, ale była nieco problematyczna.

Kombinowałem na różne sposoby, próbowałem pobrać datę z WordPressa – bezskutecznie.

<?php echo the_time('H'); ?>

Zwracało wynik całkowicie niepożądany – godzinę publikacji ostatniego wpisu.

<?php echo date('H'); ?>

Wyświetlało godzinę 14 zamiast 16. Cóż począć. Support linuxpl.com zasugerował mi dodanie linii przed zmienną (to co jest wyżej, to tylko wycinek kodu, który mam; w swoim skrypcie mam zmienną, jedną):

putenv('TZ=Europe/Warsaw');

Ale też nie pomogło, dopiero:

current_time('mysql');

Przed zmienną załatwiło sprawę. Więc jeśli ktoś też będzie miał taki problem – jest rozwiązanie ;).


Yerba CBSe energia

Dziś w końcu przemogłem się do spróbowania ostatniej pozostałej mi próbki herbaty Yerba. Jest to zarazem druga herbatka z gatunku (rodzaju?) CBSe. Odwlekałem tę chwilę w czasie ile tylko się dało. Liczyłem, że będzie mi ta herbata smakować, ale obawiałem się tej mocy, która powstała z połączenia owocu guarany i samej herbaty. Dziś ostatecznie przemogłem się i postanowiłem spróbować. Cóż mogę rzec?!

Ma drobno mielone liście przez co obawiam się, że za drugim zalaniem, jak już większość suszu będzie na dnie naczynia, to bombilla się zatka. Z drugiej zaś strony herbata ta posiada gałązki ostrokrzewu, przez co nie liczę, że będzie jakoś szczególnie gorzka i niesmaczna. Ba! Spodziewam się lekko słodkawego, miętowego posmaku. Przejdźmy jednak do smako-testów.


Konkurs/FlakTest KrainaHerbaty.pl #2

Dziś do mych rąk trafiła herbata o zadziwiającej mnie nazwie – Jade Arrow, co w wolnym tłumaczeniu można nazwać „Nefrytową strzałą/strzałką”. Według opisu herbaty znajdującego się na łamach sklepu KrainaHerbaty.pl dowiedzieć się można, iż jest to oryginalna (prawdziwa) zielona herbata.

Jeśli o mnie chodzi, domyślnie w samym wyglądzie z zieleni to nie ma praktycznie nic, gdyż jest brązowa. Jednakże zarówno w przypadku srebrnej truskawki opisywanej przeze mnie na łamach pierwszego testu, jak i Jade Arrow jestem pełen podziwu dla Chińczyków, którzy robią i sprzedają te herbaty. Jedna i druga jest ręcznie zwijana. Co może w przypadku Jade Arrow nie jest jakimś wielkim osiągnięciem (bo liście są skręcone), ale w przypadku poprzedniej testowanej herbatki – chylę czoła, bo po wypiciu przed wyrzuceniem kulki, zrobiłem na niej małe badania ;). Wróćmy jednak do Nefrytowej strzały.