Miesięczne archiwum: Kwiecień 2009

Windows vs Linux

Oj w sieci wpisów tego typu jest masa… będzie ich zapewne tyle ile samych opinii użytkowników. Zwolennicy Windowsa będą go chwalić, a bezcześcić systemy z rodziny Linux, a ci drudzy system z Redmond i tak „w koło Macieju„. Dlaczego tak jest? Może przyzwyczajenie, może zamiłowanie do poszczególnej rodziny systemów, może lenistwo? Któż to wiedzieć może. Pewne jest, że zarówno systemy Microsoftu, jak i te, które tworzone są przez społeczność Open Source są równie godnymi uwagi, aczkolwiek jeden nadaje się do czegoś lepiej, a drugi mniej. Nie zamierzam w tym wpisie krytykować poszczególnych systemów, czy też dystrybucji, chcę tylko i wyłącznie pokazać ludziom, że każdy z tych systemów posiada swoje zalety, a wybór powinniśmy dokonywać świadomie, zgodnie z naszymi oczekiwaniami, a nie kierować się opinią innych.


Polak to nieudolny plagiator

Oglądacie TV? Na pewno. Oglądaliście kiedykolwiek takie programy, jak: „Hole in the wall” na TV4, czy „Najśmieszniejsze momenty świata” na Polsacie? Przecież te polskie edycje wołają o pomstę i jak najszybsze zniknięcie z emisji, a na pewno jest więcej takich programów – te jednak mi najbardziej w pamięci utkwiły.

„Hole in the wall” jest polską edycją Chińskiego programu, sam program jest ok, ale prowadzący… może się rozkręcą, ale póki co, prowadzą ten program tak durnie i drętwo, że rzygać się chce. Jak można spieprzyć coś, co samo w sobie jest śmieszne i ciekawe. Poza tym jakoś nasi nie potrafią się bawić, nie wiem kto ten casting prowadził do tego programu, ale powinno się do takich programów brać ludzi „z jajem”.

A oglądaliście „Najśmieszniejsze momenty świata” Krzysztofa Repondka? Ja pier* ten koleś z tym programem powinien zostać ocenzurowany, jako program nadający się dla ludzi głuchych i ślepych. Najśmieszniejsze to są chyba miny publiczności, jak siada koło nich i wali jakiś żałosny tekst, a oni dopiero po chwili na polecenie „Aplauz” zaczynają się śmiać. Dwa razy oglądałem ten program i dwa razy, ani nie widziałem nic śmiesznego, ani ten prowadzący nie wzbudził na moich ustach nawet najmniejszego uśmiechu – ba, zjebał mi humor na resztę dnia. A czego odpowiednikiem wg mnie jest ten program? „AFV”, czyli „America’s Funniest Home Videos”, tylko że tam prowadzący Tom Bergeron jest facetem „z jajem”, który śmieje się z siebie i potrafi przyciągnąć. Popatrzcie na publikę, ona się śmieje, bo chce, a nie musi. Ba! Zerknijcie na stronę AFV, na której że tak powiem „facjata” Toma jest wszędzie. Zawsze z miłą chęcią oglądam ten program.

Jest natomiast jeden odpowiednik zagraniczny, który lubię – „Niania” ;) .

Na koniec ankieta:

Czy lubisz oglądać polskie odpowiedniki zagranicznych programów?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...


„Zamknąłem” agregator

Jakiś czas temu w komentarzach moich wpisów nt Linuksa pojawiały się pingback’i, które informowały mnie o publikacji odnośników do mojego wpisu, czy też umieszczenia trackback’a w tych wpisach. Okazało się potem, że sygnał ten wysyłał agregator RSS, który pobierał i publikował bez mojej wiedzy i zgody wpisy z mojego bloga.

Napisałem wówczas do autora/właściciela strony z prośbą o usunięcie moich wpisów, wraz z usunięciem mojego bloga z agregatora – nie wiedziałem wówczas, że wpisy pobierane są z agregatora LinuxRSS.pl. Wpis oczywiście został usunięty na następny dzień, lecz po chwili… powrócił. Znów zwróciłem się z prośbą do właściciela, jednakże tym razem – bezskutecznie.

Po pewnym czasie, napisałem kolejny wpis w kategorii Linux, który również został podkradziony dla tamtej strony. Napisałem do właściciela, tym razem już nie owijając w bawełnę wystosowałem do niego pismo/e-mail informujący go o tym, że jeśli w przeciągu 24h wszystkie moje wpisy nie znikną z bloga, to powiadomię firmę hostingową o kradzieży. Nie interweniował, firma została powiadomiona. Po paru dniach strona zniknęła.

Zgodnie z prawem, mogłem również udać się na policję zgłaszając kradzież wartości mentalnych, które publikuję na blogu. Jestem legalnym i jedynym właścicielem tego bloga, mam takie prawo. Dawniej bębniono o rejestracji stron/blogów, w moim przypadku bez rejestracji jestem pełnoprawnym właścicielem, gdyż nie publikuję treści regularnie. W takim wypadku nie wiem, jakie byłoby postępowanie, czy byłoby karne, czy też jakieś inne… efekt byłby podobny, ale może dostałbym jeszcze odszkodowanie? ;)

A może Wy, drodzy czytelnicy, znacie jakieś inne sposoby walki z treściopodkradaczamiRSSowymi?


Ubuntu & Kubuntu 9.04

Krótko, bo niewielką miałem do tej pory styczność z systemami ;) . Na chwilę obecną sprawdziłem sobie zmiany w stosunku, co do poprzedniej oficjalnej wersji i muszę przyznać, że zmiany są, i to widoczne.

Przede wszystkim Ubuntu, które włącza się bardzo szybko, nie omieszkam się stwierdzić, że jest to system, który włącza się najszybciej ze wszystkich obecnych (desktopowych wersji, które są gotowe do użytku) – jest to nie lada wyczynem. Zauważyłem jeszcze, że działa Bluetooth, zarówno na Kubuntu, jak i Ubuntu, co skłania mnie ku temu, by zainstalować na wydzielonej partycji któryś z tych systemów (nie, żeby na Windows’ie mi Bluetooth nie działał).

Obie te dystrybucje testowałem co prawda przez krótki czas i korzystając z WUBI, ale w obu odnalazłem poprawki rzeczy, które mnie nad wyraz irytowały.

Ubuntu

Jak już wcześniej pisałem. Wreszcie działa mi komunikacja Bluetooth <-> komórka, dzięki czemu mogę sterować komputerem za pomocą HIDów. Wreszcie… aczkolwiek problem ten miałem tylko i wyłącznie w wersji 8.10, co zatem sprawiło, że w tamtej wersji nie działał? Nie mam pojęcia. Poza tym, od tego wydania Ubuntu jest demonem szybkości startu – podkreślam iż testowałem system na WUBI, a jak domniemam standardowa instalacja będzie o wiele lepiej działać. W zasadzie to są zmiany, które rzuciły mi się w oczy, gdyż uczuliłem się na te błędy w poprzedniej wersji – ta… spełnia moje wymogi, ale nie do końca, bo to wciąż GNOME, a od jakiegoś czasu stałem się zwolennikiem KDE.

Kubuntu

Szkoda, że nie przykładają się tak do tego systemu, jak do Ubuntu, ale tutaj również są zmiany, m.in. poprawiony Adept, oraz NetworkManager, który podobno działa, u mnie jednak nie działał, gdyż nie mogł wykryć adresu MAC. Co do Adept’a… wreszcie jest możliwość usuwania starych jąder. Ze zmian, które rzuciły mi się w oczy… wreszcie GRUB manager zniknął z panelu sterowania/zarzadzania systemem. Generalnie system włącza się szybko, ale to jest raczej dzięki KDE. Szkoda jednak, że pod względem szybkości włączania, nie dorównuje Ubuntu.

Podsumowanie

Jak tylko wrócę, pofragmentuję dyski i wydzielę sobie 10-20GB miejsca dla Kubuntu, a wszystko tylko i wyłącznie dlatego, że KDE jest ładniejsze, jak dla mnie (byłego zwolennika GNOME‚a ;) ).


Tłumaczenie StatPress-Reloaded

Pokrótce

StatPress-Reloaded jest wtyczką do WordPress‚a, która udostępnia nam proste narzędzie ze statystykami naszego bloga. Można tam znaleźć takie informacje, jak:

  • informacje o przeglądarkach gości
  • informacje o systemach operacyjnych
  • jakie strony odwiedzający przeglądają
  • skąd do nas trafili
  • ile razy pobrano nasz RSS (? – nieco niepoprawnie stylistycznie, nie wiem, jak to sformułować)
  • i jeszcze kilka innych… sami sprawdźcie

Paczka i instalacja/polskie tłumaczenie StatPress-Reloaded

Plik pobieramy, zapisujemy na dysku. Następnie rozpakowujemy paczkę *.zip, a plik statpress-pl_PL.mo wklejamy do katalogu: ~/wp-content/plugins/statpress-reloaded/locale.

Licencja

Zastrzegam sobie prawo do rozpowszechniania i podpisywania się pod tym “tworem”, jako autor. Celowo nie zamieściłem tutaj pliku *.po. Chciałbym, by osoby, które znajdą jakieś błędy w tłumaczeniu zgłaszały się do mnie – dane kontaktowe są, o tu!